Transport

Metrobus kontra co…? Tramwaj, metro czy rozsądek?

co-wybrac2

Dlaczego Jasiowi z dowcipu biała chusteczka kojarzyła się z częścią ciała na cztery litery? Bo wszystko mu się z tym kojarzy. Z tego samego powodu czwartkowa debata „#NowyWroclaw cz. 2: Jak rozmawiać o transporcie publicznym?” przez sporą grupę uczestników była obracana głównie w spór tramwaj vs. metrobus. A i „Gazeta Wyborcza Wrocław” w swoim opisie skupiła się wyłącznie na badaniu poświęconym skomunikowaniu Nowego Dworu z centrum, a właściwie na fragmencie, z którego wynika, że mieszkańcy woleliby tramwaj.

Poruszony rzuciłem się do klawiatury. Nie emocjonuje mnie fakt, że ileś procent społeczeństwa woli tramwaj niż jakiś nie do końca znany (tak wynika z tych samych badań) metrobus. To, że dyskutanci pomijają temat dyskusji, też jakoś w naszym kraju nie zaskakuje. Jak również normalne wydaje się to, że media wbrew moim, może nieco staroświeckim, poglądom na dziennikarstwo rozpracowują temat po najmniejszej linii oporu, bez próby zgłębienia zagadnienia i przedstawienia innych poglądów, niż te celujące w określony z góry target. Więc co mnie irytuje? Przede wszystkim ignorancja. Nie wiem tylko, czy bierze się ona z rzeczywistej niewiedzy, czy z celowego przemilczania niewygodnych faktów.

A gdyby mieszkańców zapytać czy od metrobusa wolą metro? Na pewno wolą. Jest to najskuteczniejszy środek komunikacji. Najszybszy, najwydajniejszy, najbezpieczniejszy. Odporny na warunki atmosferyczne i nieingerujący w środowisko na powierzchni. A że z powodu kosztów budowy i niskich zwrotów, które nie rokują szybkiej rekompensaty wydatków, szanse na taką inwestycję są nikłe… Może poczekajmy kilka lat, zamiast budować metrobus? Tak przynajmniej sugerują przeciwnicy metrobusu. Ale przecież… zapomniałbym się, ich propozycja dotyczy tramwaju, a nie metra.
Tymczasem z tramwajem jest podobnie. Analitycy wykazują w wielu punktach słuszną wyższość tramwaju nad metrobusem. Jednak w ogóle nie biorą pod uwagę, że w naszych polskich, nawet nie wrocławskich, warunkach, budowa tramwaju to w wielu wypadkach trudna do określenia perspektywa. Nikt nie dyskutuje o procesie przygotowawczym inwestycji. Podczas przywołanej na początku debaty daty jeden z jej uczestników bardzo się dziwił, a nawet uznał za manipulację, że finalizacja projektu Metrobus przewidziana jest na 2017 rok, a tramwaju na 2020. Zatem od razu trzeba powiedzieć – 2020, moim zdaniem, też nie jest bezpowrotnie zaklepany. Tworząc harmonogram prac przygotowawczych, obligatoryjnie zakłada się przewidziane procedurą terminy postępowań administracyjnych. Tymczasem wszyscy widzimy, choćby w przypadku planowanej budowy Alei Wielkiej Wyspy, jak długo w realu może trwać samo uzyskanie decyzji środowiskowej. A trzeba wiedzieć, że dla linii tramwajowej jest ono znacznie bardziej skomplikowane.

Jedno przesunięcie wydłuża całe postępowanie, a na drodze projektu tramwajowego procedur jest więcej. Choćby z racji konieczności przecięcia się ze szlakiem kolejowym. W tym przypadku na dodatek postępowanie prowadzić musiałyby instytucje kolejowe. Terminów tak naprawdę nie można precyzyjnie oszacować. O kosztach nie wspominam, bo te łatwiej wyliczyć i z góry wiadomo, że będzie drożej, ale co tam, potrzeby innych się nie liczą, ponieważ jak przeczytałem w „Wyborczej”, analityk twierdzi, że tym się nie ma co przejmować i że „kluczowe są preferencje, a te przecież wyszły na rzecz tramwaju”. Na razie o metro nikt ludzi nie pytał.

Metrobus kontra co…? Tramwaj, metro czy rozsądek?
2.07 na podstawie 27 głosów

O Autorze

Marek Szempliński

Marek Szempliński

Od kilku lat rzecznik Wrocławskich Inwestycji. Wcześniej dziennikarz, głównie, bo przez kilkanaście lat, związany z Gazetą Wyborczą. W swoim życiorysie ma jednak o wiele więcej miejsc zatrudnienia na różnych etatach. Pracował m.in. w szkole, teatrze i firmie wysokościowej. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego i Państwowego Studium Kulturalno-Oświatowego i Bibliotekarstwa. Czas z rodziną najchętniej spędza na wyprawach podczas, których trzeba dużo chodzić, choć lubi odwiedzać miasta z rozbudowanym systemem komunikacji.