Edukacja Miasto Rozwój

Kryzys demograficzny w Polsce, w Europie – problem jest istotny i zauważalny

walk-842535_1280

Demografowie wskazują na tak zwane przejście demograficzne, czyli zmiany takich wskaźników demograficznych, jak umieralności i rozrodczości. Uważa się, że proces ten jest uniwersalny – każda populacja podąża tą samą ścieżką rozwoju demograficznego. Na czym ta zmiana demograficzna polega?

W DRUGIM PRZEJŚCIU DEMOGRAFICZNYM następuje jakościowa zmiana polegająca na diametralnym przewartościowaniu rodziny. Rodzice zamiast inwestować w przyszłość swoich dzieci, skoncentrowali się na samorealizacji.

Liczba ludności ulega zmniejszeniu, ponieważ nie występuje zjawisko zastępowalności pokoleń: rodzi się coraz mniej dzieci, wzrasta średnia długość życia – populacja się starzeje.

Czy można zmienić ten trend? Czy można sterować procesami demograficznymi?

Pewnymi procesami można sterować stosując odpowiednie narzędzia. Na przykład wzrost poziomu życia, wzrost jakości i dostępności do opieki zdrowotnej przyczyniły się do zmniejszenia śmiertelności noworodków, wydłużenia się długości życia ludzi. W ten sposób udało się wpłynąć na proces demograficzny.

Ale mówi się o kryzysie demograficznym w związku ze zmniejszaniem się liczebności populacji.
Ktoś powie: W takim razie może prowadźmy politykę prorodzinną, wtedy będzie się rodziło więcej dzieci i za 20-30 lat kryzys zostanie zażegnany.

Czym zatem jest polityka prorodzinna?

Polityka prorodzinna ma na celu dobro rodziny i społeczeństwa. Uznaje się rodzinę za najważniejszą komórkę w społeczeństwie, która odgrywa podstawową rolę w procesie wychowywania dzieci i młodzieży. Polega ona na próbie tworzenia przez państwo (samorząd terytorialny itp.) rodzinom odpowiednich warunków ekonomicznych, poprzez stosowanie ulg podatkowych, płacowych dodatków i zasiłków dla osób utrzymujących rodziny i dzieci, stosowanie preferencji kredytowych dla młodych małżeństw, zapewnianie mniej zamożnym rodzinom mieszkań w budownictwie publicznym, zapewnienie bezpłatnej opieki zdrowotnej dla matek i dzieci, preferencje w uzyskaniu pracy oraz jej ochronę dla pracujących matek itp.

Praktycznie wszystko to mamy w naszym systemie polityki prorodzinnej, a jednak dalej nie przekłada się to na znaczne zmiany we wskaźnikach demograficznych.

Może zatem chodzi nie tylko o istnienie takich narzędzi, ale o ich adekwatność. W tej części polityki prorodzinnej za sytuację rodziny odpowiada wyłącznie państwo, gdyż to w jego gestii pozostają podatki, ulgi podatkowe, podatki pośrednie, przepisy chroniące pracowników, świadczenia socjalne dla rodzin z dziećmi, itp. To polityka państwa przekładać się będzie na warunki ekonomiczne, bytowe rodziny, wysokość zarobków, możliwości kredytowe ludzi młodych, stabilizację zawodową i życiową. To wpłynie na warunki życia rodzin, ale od tego daleka jeszcze droga do wzrostu rozrodczości.

Cel zwiększenie liczby urodzeń

Częścią polityki prorodzinnej jest polityka pronatalistyczna, czyli polityka ludnościowa, mająca na celu zwiększenie liczby urodzeń. W tym przypadku także najistotniejsza jest rola państwa, ponieważ to państwo poprzez różnego rodzaju instrumenty materialne i moralne zachęca do powiększania liczby dzieci w rodzinach i w otaczaniu szczególną opieką rodzin wielodzietnych. Państwo tworzy pod tym kątem instytucjonalno-prawne, organizacyjne i fiskalne rozwiązania systemowe, zachęcające rodziców do posiadania więcej niż dwojga dzieci (np. różnego typu zasiłki; ulgi – np. na bezpłatną edukację, zakup przyborów szkolnych; wydłużanie urlopu macierzyńskiego itp.).

W dalszym ciągu nie daje to spodziewanych efektów, ponieważ stosowanie przytoczonych zachęt zderza się jeszcze z innymi procesami społecznymi: z postępem cywilizacyjnym, rozwojem społecznym, wzrostem poziomu jakości życia. Wystarczy zwrócić uwagę na prosty wskaźnik demograficzny wiek urodzenia pierwszego dziecka – zaobserwowano istotną zmianę w wieku, w którym kobiety rodzą pierwsze dziecko.

Główny Urząd Statystyczny podał, że w ciągu ostatnich lat w Polsce znacznie przesunął się ten wiek: z przedziału 20-24 lata na przedział 25-29 lat. Wzrost płodności pojawił się też w grupie kobiet 30-34-letnich. Ma to związek ze wzrostem poziomu wykształcenia wśród kobiet w Polsce – z 6,5 proc. w latach 90-tych do 10,5 proc. w 2002 roku 1. Czy zatem pozytywny proces cywilizacyjny, przełożył się na negatywny proces demograficzny?

Nawet podchodząc do tego sformułowania sceptycznie – to przesunięcie o 5-9 lat momentu urodzenia pierwszego dziecka powoduje, że takie przesunięcie ewidentnie wpływa na liczbę dzieci w rodzinie, zwyczajnie kobiety rodzą pierwsze dziecko w starszym wieku, zatem decyzja o drugim dziecku jest już poddawana szerokiej analizie. To już nie tylko aspekt ekonomiczny „czy jest nas stać na drugie dziecko”, „czy się pomieścimy w mieszkaniu”, ale brane są pod uwagę aspekty zdrowotne.

Dodajmy do tego zmianę świadomości, chęć samorozwoju, aspiracje zawodowe, jako znajdujące się na samym szczycie hierarchii planów życiowych i okazuje się, że dziecko jest czynnikiem zaburzającym funkcjonowanie jednostki, zagrażające stanowi ekonomicznemu i zdrowiu.

Jaka powinna być rola państwa, to już powyżej napisałem. Czy to coś da? Mogę zgadywać, ale moim zdaniem nikt nie zdecyduje się na dziecko tylko dla tego, że państwo tego potrzebuje.

Czy samorządy mogą coś z tym zrobić?

Tu mamy pole do popisu najwyżej w dziedzinie komfortu i jakości życia w konkretnej miejscowości. W ramach własnych możliwości finansowych, infrastrukturalnych, środowiskowych czy społecznych samorządy rozwijają sieć usług i infrastruktury służącej rodzinie. Jedne wychodzą przed szereg, tak jak Wrocław, inne realizują tylko to co muszą, bo tylko na to jest je stać.

Czasem nosi to znamiona marketingowego wabienia „nowych mieszkańców” i zatrzymywania „starych mieszkańców”.
Na przykład proponowany przez samorządy Nysy, Poznania i Szczecina bon wychowawczy, pomysł sam w sobie szczytny, ale… “Nysa jest w tak złej sytuacji demograficznej, że nie mamy wyjścia i musimy wdrażać rozwiązania, które mogłyby ją ratować i powstrzymać odpływ młodych ludzi, który jest dramatyczny” – tłumaczył Kolbiarz. Podał, że z dostępnych mu danych wynika, iż w ciągu ostatnich 10 lat z Nysy wyjechało ok. 35 proc. ludzi w wieku od 18 do 24 lat. “To jeden z największych odpływów na Opolszczyźnie i w Polsce. Musimy więc działać szybko, mocno i oryginalnie”…2

W Szczecinie natomiast: „Jakie warunki muszą spełnić rodzice? Powinni płacić podatki w Szczecinie, mieć Szczecińską Kartę Rodzinną, zwolnić kolejkę do publicznego żłobka. Jest też kryterium dochodowe: maksymalnie 1922 zł na osobę, czyli 7688 zł miesięcznie na rodzinę z dwojgiem dzieci. Ale uwaga – bon przysługuje tylko na drugie (i kolejne) dziecko… od stycznia 2016 – pomocą ma być objętych 500 rodzin. Każda otrzyma 500 zł miesięcznie, czyli 6 tys. zł rocznie. Łączne koszty programu – 3 mln zł. Teraz na dopłaty do opieki żłobkowej gmina przeznacza ok. 530 tys. zł rocznie. Żeby otrzymać wsparcie finansowe, wystarczy umowa np. z prywatnym żłobkiem lub zarejestrowaną nianią.
– wprowadzenie bonu jest tańsze niż budowa nowych placówek”3.

Co na to Wrocław?

Wrocław zgadza się z opinią Związku Dużych Rodzin, który promuje swoim autorytetem takie rozwiązanie. „Byłby to także bardzo wyraźny sygnał od państwa o docenieniu roli rodziców oraz rozwiązanie jak na polskie warunki doniosłe: świadczenie szłoby za dzieckiem, bez względu na sytuację materialną rodziców i dałoby rodzicom prawo wyboru sposobu opieki nad potomstwem.

Dopóki koncepcja bonu nie zyska akceptacji rządu, samorządy mogą go wprowadzać lokalnie na własną rękę. Jednak zdaniem Związku Dużych Rodzin, bon powinien być wprowadzony centralnie i finansowany z budżetu państwa…”4.

Wprowadzenie takiego rozwiązania wyłącznie na szczeblach samorządowych będzie możliwe tylko i wyłącznie w tych samorządach, które na takie rozwiązanie jest stać. Pomijam oczywiście takie argumenty, że jest to rozwiązanie tańsze niż utrzymywanie żłobków. Chociaż taka argumentacja pojawiała się w cytowanych wyżej wypowiedziach.

W 2016 roku na żłobki wydamy 45,5 mln zł

Wrocław sukcesywnie rozbudowuje system opieki nad dziećmi w wieku od 0 do 3 lat. Już obecnie objętych opieką żłobkową (w żłobkach publicznych i prywatnych z dofinansowaniem z budżetu miasta, oraz instytucja opiekuna dziennego) jest 4 600 dzieci w wieku od roku do trzech lat, co stanowi 37 % populacji dzieci w wieku żłobkowym. Na 2016 rok zaplanowano w budżecie kwotę 45,5 mln zł na opiekę żłobkową. Miejsca te są objęte dofinansowaniem z budżetu miasta, rodzice pokrywają część kosztów plus koszty wyżywienia. Zatem taki „bon wychowawczy” we Wrocławiu już istniej, wprawdzie w innej formie, ale istota jest ta sama. Co za różnica czy rodzice otrzymają środki na własne konto i będę je przeznaczać na koszty utrzymania dziecka w żłobku prywatnym, czy też żłobek prywatny dzięki dofinansowaniu z budżetu miasta, zmniejszy koszty jakie ponoszą rodzice.

Wracając do samej idei bonu wychowawczego, jesteśmy jak najbardziej za państwowym rozwiązaniem, gdyż to jest zgodne z ideą sprawiedliwości społecznej. Wsparcie otrzymają wszyscy, spełniający określone kryteria, a nie tylko mieszkańcy miejscowości, które stać na takie rozwiązanie. Czy to mogłoby się przyczynić do wzrostu wskaźnika dzietności – niekoniecznie. Czy mogłoby się przyczynić do wzrostu liczby mieszkańców danej miejscowości – mogłoby. Kuszenie profitami (zabieg marketingowy) mogłoby się przyczynić do napływu nowych mieszkańców, skuszonych obietnicą 500 zł miesięcznie. Ale to przecież nie wszystko na co zwracają uwagę osoby już posiadające dzieci lub planujące potomstwo. Potrzebne są jeszcze inne elementy wpływające na ogólnie rozumianą stabilizację życiową – praca, najlepiej stała, godziwa pensja, poczucie bezpieczeństwa na rynku pracy, mieszkanie, komfort życia. Samorządy oczywiście odpowiadają za te elementy – miejsca pracy generują firmy, instytucje w jakiś sposób zachęcone przez samorządy do rozpoczęcia działalności na tym konkretnym terenie.

We Wrocławiu bezrobocie utrzymuje się na poziomie 5%, a dodatkowo rynek pracy wykorzystuje zasoby pracownicze okolicznych miejscowości. Zatem ten warunek jest spełniony. Zarobki we Wrocławiu są wyższe niż w okolicznych miejscowościach, ten warunek też jest spełniony. Rynek mieszkaniowy rozwija się prężnie i jest otwarty na nowe inwestycje. Jak wiemy z „Diagnozy…” we Wrocławiu dominują mieszkania prywatne 5.

Wrocławian przybywa

Komfort życia i funkcjonowania rodziny we Wrocławiu, w porównaniu z innymi miastami zachęca do osiedlania się. W przypadku Wrocławia mamy wprawdzie obserwowany spadek liczby ludności, od 1995 roku do 2013 roku ubyło 9.907 osób (1995 – liczba ludności 641.974 mieszkańców, 2013 – 632.067 mieszkańców). Najgorszy był rok 2010, w którym liczba mieszkańców spadła do 630.691 osób. W kolejnych latach trend ten się powoli odwraca, w porównaniu do 2010 roku liczba ludności miasta zwiększyła się w 2013 roku o 1.376 osób.

Niestety w tym okresie obserwowany jest ujemny przyrost naturalny i wynosi on –16.894 osób, wpływa na niego przewaga liczbowa zgonów (112.513) nad urodzeniami (95.619), stąd wniosek, że demograficznie miasto rozwija się głównie dzięki ludności napływowej. Wrocław jest miastem atrakcyjnym pod wieloma względami – stolica regionu, centrum akademickie, co wpływa na pozytywny bilans migracji wewnętrznych (10.655 osób)6, można się pokusić o stwierdzenie, że mamy do czynienia z pewną formą „wykradania” mieszkańców/użytkowników miasta innym miejscowościom. Suburbanizacja zawłaszcza pewną część populacji, ale w „rewanżu” urbanizacja korzysta na napływie nowych mieszkańców.

Pisząc wcześniej, że Wrocław wychodzi przed szereg nie wyjaśniłem o co konkretnie chodzi. Biorąc pod uwagę powyższe rozważania, można uznać, że Wrocław jest miastem na tyle atrakcyjnym pod względem rynku pracy, wysokości pensji, infrastruktury, że w przyciąga do siebie nowych mieszkańców, pochodzących z innych rejonów kraju, a także z zagranicy. Zatem troska o rodzinę nie wynika z prób ratowania się z kryzysu demograficznego, ale z poczucia, że to jest ze wszech miar słuszne. Wspieramy rodziny wrocławskie ponieważ jest to naszą misją.

Już w 2005 roku zainaugurowano Program Pomocy dla Rodzin Wielodzietnych „dwa plus trzy i jeszcze więcej”. W tym roku obchodziliśmy 10-lecie funkcjonowania programu. O jego atrakcyjności świadczą liczby uczestników – 16 404 dzieci w wieku 0-24 lata, 8931 rodziców, w sumie daje to 25 335 posiadaczy Wrocławskiej Karty Dużej Rodziny. Rodziny wielodzietne mogą liczyć we Wrocławiu na wiele ulg i preferencji 7, między innymi na dodatkowe punkty przy rekrutacji do żłobków, przedszkoli oraz przyznawaniu lokali komunalnych.

  • Inne programy i przedsięwzięcia wychodzące na przeciw potrzebom rodzin:
  • 4 Szkoły Rodzenia przy Oddziałach Położniczych Wrocławskich Szpitali
  • Ośrodek Szybkiej Diagnostyki Prenatalnej
  • 4 Ośrodki Edukacji I Informacji dla Młodych Małżeństw i Rodzin
  • Warsztaty dla młodych małżeństw
  • Zakup sprzętu do szpitalnych oddziałów położniczo-noworodkowych
  • Program profilaktyki próchnicy w wielu 3-5
  • Program profilaktyki wad postawy
  • Program wczesnego wykrywania wad wzroku i słuchu
  • Program profilaktyki nadwagi i otyłości
  • Program edukacji i szczepień przeciw HPV
  • pozalekcyjne zajęcia sportowe: trener osiedlowy, programy „basketmania” i „footballmania”; trenerzy klubowi dla dzieci i młodzieży uzdolnionej sportowo
  • organizacja wypoczynku letniego i zimowego
  • świetlice środowiskowe i kluby środowiskowe (41 świetlic i 21 klubów)
  • podwórka i place zabaw
  • domy kultury, młodzieżowe domy kultury
  • Potrzeby rekreacyjno-towarzyskie zaspokajane w ponad 300 obiektach
  • Poradnictwo Rodzinne 26 poradni: Diagnozowanie problemów;
  • Pomoc psychologiczna;
  • Pomoc prawna;
  • Pomoc socjalna;
  • Pomoc pedagogiczna
  • Mediacje rodzinne
  • Poradnictwo prawne
  • Grupy wsparcia dla Rodzin
  • Terapia dla Rodzin
  • Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,
  • Programy poradnictwa i terapii uzależnień (punkty konsultacyjne, grupy wsparcia, kluby abstynenta),
  • Programy przeciwdziałania przemocy w rodzinie
  • Miesiąc Rodziny: Dzień Matki, Dzień Ojca, Dzień Dziecka
  • Współorganizacja Marszu dla Rodzin
  • Pikniki rodzinne na terenie miasta
  • Dzień Przedszkolaka – Dzień Dziecka
  • Zwiększenie pomocy finansowej (świadczenie rodzinne) z 80 zł na 180 zł
  • Rozwój oferty bezpłatnych przejazdów MPK i pociągami osobowymi w soboty, niedziele i święta w granicach miasta
  • Rozwój sieci partnerstw oraz oferty usług dla rodzin wielodzietnych
  • Wdrożenie Ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny
  • Gminny Program Wspierania Rodziny we Wrocławiu, min. asystenci rodzinni (24 asystentów; 135 rodzin); rodziny zastępcze, rodzinne domy dziecka, poradnictwo, warsztaty: Świadomy rodzic – dobry rodzic, My rodzice nastoletnich dzieci, itp.
  • Wrocławski Zintegrowany Program Działań na Rzecz Wspierania i Rozwoju Rodziny – m.in. wspieranie rodziny w wypełnianiu funkcji wychowawczych i opiekuńczych, promowanie zdrowego stylu życia i przeciwdziałanie uzależnieniom, profilaktyka zagrożeń zdrowotnych i chorób,
    To tylko kilka z licznych inicjatyw podejmowanych we Wrocławiu na rzecz rodziny.

1Najlepsza pora na dziecko, czyli kiedy?; http://www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,79569,6488912,Najlepsza_pora_na_dziecko__czyli_kiedy_.html
2 http://rodzina.wiara.pl/doc/2399884.Miasto-wprowadzi-bon-opiekunczowychowawczy
3 http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,18136790,Miasto_daje_rodzinom_duze_pieniadze_na_nianie_i_zlobki_.html
4 http://magazynfamilia.pl/artykuly/Zwiazek_Duzych_Rodzin_wprowadzmy_w_samorzadach_bon_opiekunczy_dla_rodzin,9854,76.html
5 Kłopot St., i inni, Wrocławska Diagnoza Społeczna 2014, Raport z badań socjologicznych nad mieszkańcami miasta, Wrocław 2014, s.62
6 prezentowane dane na podstawie: Szukalski P., „Depopulacja dużych miast w Polsce”, Demografia i Gerontologia Społeczna – Biuletyn Informacyjny 2014, Nr 7
7 http://www.mops.wroclaw.pl/projekty-i-programy/2-3-i-jeszcze-wiecej/dla-rodziny/oferta-programu

Kryzys demograficzny w Polsce, w Europie – problem jest istotny i zauważalny
4.33 na podstawie 12 głosów

O Autorze

Dariusz Szrejder

Dariusz Szrejder

Rzecznik do spraw rodziny