Polityka

Nie wolno dzielić wrocławian

sesja
Piotr Uhle
Autor: Piotr Uhle

Jak usłyszeliśmy od Pani Stachowiak-Różeckiej mieszkańcy Wrocławia zapytani przez PIS o pytania referendalne są bardziej “obywatelscy” od tych, którzy zareagowali na naszą prośbę, aby listownie, e-mailowo lub osobiście przekazać nam swoje sugestie pytań.

Badanie opinii publicznej przeprowadzone przez renomowaną firmę na reprezentatywnej próbie ponad 1000 mieszkańców Wrocławia też jest pewnie mało obywatelskie. Tego rodzaju dzielenie mieszkańców na lepszych i gorszych, bardziej i mniej “obywatelskich” jest i niegrzeczne, i szkodliwe.
Kiedy podsumowuję wczorajszą sesję Rady Miejskiej coraz mocniej jestem przekonany, że PiS tak naprawdę nie był zainteresowany zawarciem kompromisu w sprawie referendum. Trzeba wiedzieć, że każdorazowo obrady Rady są poprzedzane pracami komisji, analizujących tematykę obrad zbliżającej się sesji. W spotkaniach tych uczestniczą radni PiS.

Przed ostatnim posiedzeniem Rady odbyło się wiele takich posiedzeń, na których rozmawiano między innymi o wrześniowym referendum. Na żadnym z tych spotkań nie zgłoszono żadnego dodatkowego postulatu referendalnego. Co więcej, w trakcie posiedzenia Komisji Partycypacji Społecznej i Osiedli, która przygotowywała krótką listę pytań skierowanych do instytutu badawczego – radni PiS głosowali za propozycjami zgłaszanymi przez obywateli. Nic nie zapowiadało wolty, którą przeprowadzono wczoraj.
Na godzinę przed rozpoczęciem sesji Rady Miejskiej odbywa się posiedzenie tzw. Komisji Głównej, w którym bierze udział przewodnicząca Klubu PiS. Na posiedzeniu tym raz jeszcze omawia się porządek obrad i poszczególne punkty z programu. Również wówczas nie zgłoszono żadnych propozycji, ani uwag.

Dopiero pięć minut przed rozpoczęciem sesji zaproponowano poszerzenie zestawu pytań referendalnych o pięć dalszych pytań, z których trzy nie spełniały wcześniej przyjętych kryteriów, a dwa wymagają poważnej analizy i długiej, prawnej i merytorycznej, dyskusji, aby móc je poprawnie sformułować (tak by przynosiły nie szkodę, a pożytek).

Na marginesie, z ideą zawartą w tych pytaniach chętnie się zgadzamy, co więcej już ją realizujemy (więcej zieleni) lub będziemy realizować (obywatelska inicjatywa uchwałodawcza).

Czy zatem chodziło o osiągniecie kompromisu? Nie – istotą propozycji PiSu było uprawianie źle rozumianej polityki i zorganizowanie gorszącego spektaklu medialnego.

Zły to doprawdy obyczaj.

Nie wolno czynić kpin z uznanych i przyjętych reguł demokratycznej debaty. Nie wolno też dzielić i oszukiwać wrocławian.

Nie wolno zachowywać się tak, jak to czynią we Wrocławiu radni PiS.

Nie wolno dzielić wrocławian
3.77 na podstawie 30 głosów

O Autorze

Piotr Uhle

Piotr Uhle

Radny Rady Miejskiej Wrocławia.
27 lat, politolog. Pasjonat wrocławskiego Śródmieścia. Prezes fundacji „Wrocław 2030″. Członek społecznej Rady ds. Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego. W wolnym czasie gra na gitarze, żegluje i trenuje kick-boxing.