Miasto Miejsca

Wrocław jakiego nie znamy, czyli całkiem niekrótki wpis o prostytucji.

latarnia

Dzisiaj Was lekko zaskoczę. Podejmę temat, z którym nigdy nie byłem kojarzony ani nikt by nawet nie przypuszczał, iż mogę mieć o nim jakiekolwiek pojęcie. I szczerze, rok temu właściwie nie wiedziałem o nim jeszcze nic. Problem, z którym osobiście nigdy nie miałem styczności ani nawet moje najbliższe otoczenie. Wszystko się zmieniło niemal rok temu wraz apelem, w którym poprosiłem o kontakt wszystkich, którzy chcą coś w naszej miejskiej rzeczywistości zmienić.

Wówczas wśród wielu zgłoszeń spotkałem się z kwestią dotychczas pomijaną w lokalnej medialnej rzeczywistości. Mianowicie zwróciła się do mnie Kamila Graczyk przedstawicielka stowarzyszenia Sztukater – organizacji walczącej z wykluczeniem społecznym. Przedstawiła mi problem prostytucji, także tej nieletniej i męskiej, na ulicach Wrocławia.

Seksturystyka – przyznacie szczerze, iż raczej nigdy nie pojmowaliśmy Wrocławia w tym kontekście. Bardziej kojarzy nam się to z egzotycznymi krajami jak Tajlandia. I ja też tak to pojmowałem. Rzeczywistość jest jednak bardziej brutalna. Miasto ze względu na swoje położenie stanowi dla niektórych istne el dorado pokus cielesnych.

Oczywiście, nie zwalczymy problemu prostytucji, gdyż już od zarania dziejów towarzyszy ona ludzkości. Zawsze była i zapewne będzie. Także we Wrocławiu.

Nie jestem także religijnym fundamentalistą, jednak są we Wrocławiu miejsca, gdzie za ofertę czynu lubieżnego władze Wrocławia powinny spalić się ze wstydu. A takie bezpośrednie oferty padają. I nie mówimy tu o Rynku i słynnych paniach z parasolkami, które zachęcają „jedynie” na tańce erotyczne. Mówimy tu o innych lokalizacjach, stanowiących turystyczną wizytówkę miasta. Lokacji wymieniać nie będę, nie chcemy przecież nakręcać niektórym popytu.

Zapytacie zapewne, czemu nie podjąłem takiego mocnego tematu podczas kampanii wyborczej wobec bierności miejskich urzędników?

Uważałem, że sprawa ta jest zbyt poważna i delikatna, a niewłaściwe podejście, bez odpowiedniego zbadania tematu, mogłoby bardziej zaszkodzić. Ponadto byłem zobligowany do weryfikacji przekazywanych mi informacji oraz sprawdzić czy nie jest to problem jedynie sezonowy czy nawet jednorazowy lub wymyślony. Co więcej, nigdy nie postrzegałem swojego startu w wyborach poprzez pryzmat uzyskiwania pozycji politycznej, a nadrzędny celem była pozytywna zmiana. Oceniłem więc, że temat najpierw wymagał odpowiedniego zbadania, a dopiero następnie przedstawienia go odpowiednim instytucjom.

Podczas kampanii wyborczej, nocami, po przygotowaniu materiałów i zaplanowaniu akcji medialnych na dzień kolejny, ruszaliśmy z obserwacją nocnego życia Wrocławia. Podkreślę w tym miejscu słowo obserwacja, aby nie było żadnych niedomówień. W jej ramach przeprowadzaliśmy również wywiady środowiskowe, a kilka jednostek udało się przekazać pod opiekę właściwych organizacji pozarządowych.

Nie ukrywam, nie mam kierunkowego kształcenia, nie jestem specjalistą i nawet nie próbowałem takiego pozorować. Zebrałem więc nowe doświadczenie, wyciągnąłem wnioski i postanowiłem się z nimi podzielić z Urzędem Miasta Wrocław.

Pierwsza i najważniejsza okazja pojawiła się w listopadzie tuż przed drugą turą wrocławskich wyborów prezydenckich. Wówczas Pan Prezydent Rafał Dutkiewicz zapowiedział, że się ze mną spotka. Dwa dni później spotkanie faktycznie się odbyło. Dyskutowaliśmy na temat wielu różnych obszarów dotyczących Wrocławia. Wspomniałem również o miejscach, które należy monitorować w sposób bardziej wzmożony. Bezpośrednio nakreśliłem problem. Pan Prezydent obiecał przyjrzeć się sprawie, a także skontaktować mnie z osobami odpowiedzialnymi za takie problemy społeczne.

Podczas tradycyjnego poloneza dla tegorocznych maturzystów nadarzyła się kolejna okazja na spotkanie z Panem Prezydentem. Przypomniałem wówczas o rzeczonych spotkaniach, wspomniałem też o tym Pani Wiceprezydent Annie Szarycz. Na początku lutego spotkaliśmy się z Panią wiceprezydent, podczas którego ponownie nakreśliłem kilka problemów, w tym wyżej wspomniany. Następne spotkanie zostało zorganizowane dopiero w kwietniu. Zostałem oddelegowany bezpośrednio do osoby odpowiedzialnej za ten obszar działań, czyli Pani Dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Joanny Nyczak.

W międzyczasie, w kolejnych miesiącach monitorowaliśmy czy sytuacja ulegała poprawie. Niestety nic się nie zmieniało. Patrolów nie przybyło, a problem, mimo zimy, był nadal aktualny. Łączny czas uświadamiania Urzędu Miasta o problemie zajął ponad 4 miesiące. Zdecydowanie za długo, gdy chodzi o tak delikatną kwestię.

Przedstawiliśmy wówczas problematykę w szerszym aspekcie, zasugerowaliśmy zintensyfikowanie działań. Równocześnie przekazano nam informacje na temat dotychczasowych działań miasta w zakresie przeciwdziałania prostytucji i wykluczeniu społecznemu.

Nie można stwierdzić, iż miasto nie realizowało żadnych zadań w tym zakresie. Jednakże naciskaliśmy, iż są one niewystarczające, nie obejmują dwóch ważnych lokalizacji oraz w ogóle nie dotyczą męskiej nieletniej prostytucji. Pani Dyrektor obiecała przyjrzeć się dokładniej tak nakreślonemu problemowi.

Po okresie około dwóch tygodni otrzymaliśmy informację od Pani Dyrektor, iż street walkerzy, z którymi współpracuje miasto, nie monitorowali wymienionych przez nas miejsc, natomiast policji zostały przekazane przez nas informacje w celu intensywniejszej obserwacji. Zasugerowano mi również, aby namówić organizacje przeciwdziałające wykluczeniom społecznym do złożenia projektu do realizacji działań w tym zakresie.

Mógłbym w tym miejscu utyskiwać na władze miasta, iż przez ostatnie lata niewiele zrobiły na rzecz poprawy bezpieczeństwa mieszkańców oraz turystów. Mógłbym narzekać, na dość powolny proces przekonywania urzędników do realności problemu. A przede wszystkim na niedostrzeganie tak bolesnego problemu, który choć statystycznie dotyka nielicznych, to czyni to bardzo brutalnie.

Należy jednak dostrzegać pozytywy. Władze były w stanie zrewidować swój pogląd na ten problem społeczny, przyznać się do grzechu zaniechania, a co najważniejsze wykazać otwartość na podjęcie odpowiednich działań mających na celu pomoc osobom dotkniętym prostytucją oraz wzrost bezpieczeństwa mieszkańców oraz turystów.

Podjęliśmy więc kroki w tym kierunku i na sugestię Pani Dyrektor w najbliższym czasie stowarzyszenie Sztukater złoży projekt obejmujący problem prostytucji. Rzeczony projekt będzie rozpisany na niewielką kwotę, aby wykazać, iż niewielkimi środkami można pomóc. Nie będzie to też żaden skok na publiczne środki, gdyż uczestnicy projektu będą wolontariuszami, a całość środków pieniężnych, które mamy nadzieję zostaną pozyskane, będą w całości przeznaczone na realizację zadań. Projekt będzie obejmował zarówno pomoc bezpośrednią, jak również działania prewencyjne i profilaktyczne. W projekt zaangażowały się osoby młode i społecznie wrażliwe, które przede wszystkim nastawione są na pomoc bliźniemu. Nie oszukujemy się, nie zlikwidujemy tego niegodziwego procederu. Możemy jednak przeciwdziałać negatywnym konsekwencjom zdrowotnym, możemy edukować społeczeństwo właściwych reakcji, a przede wszystkim dawać nadzieję osobom dotkniętym problemem. Równocześnie dajemy sygnał tym, którzy z takich usług korzystają: Wrocław nie będzie już miastem beztroskiej realizacji ich pragnień. Zrobimy wszystko, aby miasto, które w przyszłym roku ma być Europejską Stolicą Kultury, nie stało się kiedyś Europejska Stolicą Prostytucji czy Europejską Stolicą Obojętności.

Piszę ten tekst publicznie, aby słowa przemieniły się w czyny. A złożone przez Urząd deklaracje przełożyły się na realne działanie. Ponadto wraz z Grupą Inicjatywną stawiamy na pełną transparentność naszych działań, przedstawiamy więc chronologiczny przebieg zdarzeń, a w przyszłości będziemy informowali na bieżąco z postępów. Piszę też o tym publicznie, abyście mieli świadomość nad czym pracowałem przez ostatnie kilka miesięcy, że każdy, który pokładał we mnie choć małe nadzieje miał świadomość, iż nie zaprzestałem swojej działalności w dniu ogłoszenia wyników. Nawet w obszarze, na który teoretycznie będąc w opozycji nie mam wielkiego wpływu.

Apeluję do wszystkich również o wyrozumiałość i nie wyciągania pochopnych wniosków. Mamy świadomość, iż poruszamy temat bardzo trudny i delikatny, dlatego wymaga on bardziej wsparcia i konstruktywnej pomocy, niż podejrzliwości i krytyki.

Wrocław jakiego nie znamy, czyli całkiem niekrótki wpis o prostytucji.
3.81 na podstawie 32 głosów

O Autorze

Tomasz Owczarek

Tomasz Owczarek

Bezpartyjny aktywista miejski, kandydat w wyborach na prezydenta Wrocławia w 2014 roku z ramienia obywatelskiego Komitetu Wyborczego Wyborców Wrocławska Inicjatywa Obywatelska. Księgowy, absolwent zarządzania i marketingu oraz studiów podyplomowych z rachunkowości na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Kibic Śląska. Wrocławianin od urodzenia i miłośnik tego miasta.