Miejsca

Trakt na Rynku już nas nie podzieli

17

Dookoła płyty wrocławskiego Rynku – pomiędzy latarniami a chodnikiem – powstaje szeroki i bezpieczny trakt. Nie jest to fanaberia związana z fetyszem szpilek, mimo nazwy „szpilkostrada”, która się przyjęła w obiegowym przekazie. Nowe rozwiązanie, konsultowane przez kilka lat z reprezentantami środowiska, pomoże w poruszaniu się osobom niepełnosprawnym na wózkach, niewidomym, rodzicom z dziećmi czy seniorom.

Po ukończeniu pierzei wschodniej stanęliśmy wspólnie – przedstawiciele wielu grup społecznych, osób z ograniczoną mobilnością, w tym niepełnosprawnych z różnymi potrzebami – potwierdzając słuszność tego rozwiązania. Zdecydowane poparcie dla takiego zastosowania wyraziły jednym głosem osoby niewidome, głuchoniewidome – reprezentujące Polski Związek Niewidomych, Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomych, Europejskie Forum Osób Niepełnosprawnych, Oficer Pieszy, Wrocławska Rada ds. Osób Niewidomych, poseł Sławomir Piechota, rodzice z dziećmi w wózkach czy w końcu panie na szpilkach. A jak doszło do kompromisu ułatwiającego poruszanie się?

…dzięki rozmowom i konsultacjom

Od lat jako dziennikarz, aktywista, działacz społeczny czy ostatnio – jako rzecznik miasta ds. osób niepełnosprawnych, wiem, jak istotna jest rozmowa. Swoje działania opieram więc na konsultacjach i dostrzeganiu różnych potrzeb mieszkańców. Dwadzieścia lat poruszania się na wózku uprawnia mnie do twierdzenia, że wiem, w jak inny sposób świat mogą postrzegać osoby niewidome czy głuche. Co nie oznacza, że nie uda się osiągnąć kompromisu i wypracować rozwiązań, które będą wspierać i jednych, i drugich.

2Rozmawiałem kiedyś z Leszkiem Kopciem, niewidomym dziennikarzem i pedagogiem, a obecnie wiceszefem Polskiego Związku Niewidomych na Dolnym Śląsku, o przysłowiowym „krawężniku”. Wiele osób, podobnie jak ja poruszających się na wózkach, nie chciałoby różnicy poziomów w ogóle. Wtedy jednak osoby, mające problemy ze wzrokiem, nie miałyby możliwości sprawdzenia, gdzie kończy się chodnik, a zaczyna ulica. Stąd właśnie wynika kompromis – tzw. płytki stop. To tylko jeden z szeregu przykładów.

Problem sięgnął bruku

Wracam do nowego rozwiązania na wrocławskim Rynku. Rozmawiałem o tym z prezydentem Rafałem Dutkiewiczem, przychodząc do pracy w 2010 roku. I Szef, i ja – znając opinie środowiska – wiedzieliśmy, że bruk, który położono w 1997 roku, sprawia problemy w poruszaniu się. Wynika to także z mojego, w-skersa, doświadczenia. Mimo że płyta serca miasta jest w lepszym stanie niż ta w Brukseli, Pradze, Świdnicy czy na placu Zamkowym w Warszawie.

2010_testy_zywicyIIIChcieliśmy i chcemy wychodzić naprzeciw oczekiwaniom, reagować na potrzeby – po konsultacjach. Dlatego w 2010 roku rozpoczęto próbne spoinowanie na pierzei graniczącej z placem Solnym – za pomocą żywicy, przy eksperckim wsparciu m.in. Stowarzyszenia Sportowców Niepełnosprawnych Aktywni Wrocław, którzy od 14 lat organizują Międzynarodowy Turniej Tenisa na wózkach Wrocław CUP. Wspólnie z przedstawicielami środowiska osób niepełnosprawnych i różnych grup społecznych konsultowaliśmy i analizowaliśmy szereg rozwiązań, w tym odsunięcie ogródków gastronomicznych od fasad budynków.

Temu przeciwne były osoby niewidome, uznając, że stworzony zostanie niebezpieczny ruch poprzeczny (migrujący kelnerzy, goście restauracji) na wąskim, niewygodnym pasie. Osoby na wózkach sygnalizowały, że z ich perspektywy patrząc, widoczne będą jedynie… potrawy na stolikach i nie ma mowy o obserwowania tego, co dzieje się na Rynku, który nie jest przecież tylko miejscem tranzytowym. Ponadto, odsunięcie ogródków gastronomicznych o 1,5 metra utworzyłoby bardzo wąski tunel, którym musiałyby poruszać się osoby niepełnosprawne, kanalizując ruch w tym miejscu i uniemożliwiając swobodne mijanie się. Co do technicznej strony takich działań zaś, trzeba by położyć nową, specjalną nawierzchnię, odporną na ciężar samochodów dostawczych czy masowych imprez w sercu Wrocławia.

Uczyć się na cudzych błędach

Z uwagą odnieśliśmy się do porównań wrocławskiego Rynku z krakowskim. Turyści i mieszkańcy obu miast dostrzegą, że tego się po prostu nie da zrobić. Budynki śródrynkowe w stolicy Dolnego Śląska nie są bowiem kwadratem i odsunięcie ogródków piwnych – zamknęłoby i zaburzyło przestrzeń wewnątrz. Poza tym wspomniany Leszek Kopeć zwrócił uwagę na jeszcze jedną rzecz – w wąskim tunelu, który miałby powstać pomiędzy pierzejami budynków a ogródkami, osobie niewidomej trudno byłoby nie wpaść na kelnera czy gości restauracji. Sam przeżył bowiem taką przygodę w Krakowie, gdy zahaczył białą laską o stolik odsunięty od budynku.

Rzeczony Kraków stanął też w lipcu przed trudnym rozwiązaniem problemu zbyt wąskich szczelin, które spowodowały wybrzuszenia, utrudniające ludziom poruszanie się, a w efekcie konieczność remontu. Oczywiście, nie czerpiemy żadnej satysfakcji, że innym się nie udało. To jest po prostu przykład, że chcemy uniknąć podobnych błędów.

Na drodze do rozsądnego kompromisu

W 2012 roku do kolejnych, transparentnych testów zaprosiłem przedstawicieli organizacji pozarządowych, w-skersów: Ariela Fecyka z „Twoich nowych możliwości” i Michała Fitasa z Klubu Kibiców Niepełnosprawnych. Obaj wyrazili i słowną, a potem pisemną akceptację dla nowego rozwiązania, opatrując go swoimi sugestiami. Potem zresztą potwierdziła to swoją uchwałą Wrocławska Rada Konsultacyjna ds. Osób Niepełnosprawnych, z jej przewodniczącym Krzysztofem Pedą na czele.

Pamiętając o tym, że Rynek jest dla wrocławian miejscem szczególnym, podjęliśmy starania, żeby ta nasza miejska wizytówka stała się dostępna dla nas wszystkich, czyli także dla osób poruszających się na wózkach. Umiejętne osiągnięcie kompromisu nie było łatwe. Wymagało i czasu,  i nakładów. Nie budujemy drugiego chodnika ani drugiej „szpilkostrady”. Tworzymy wygodny, bezpiecznych sześciometrowy pas, po którym swobodnie będą mogły poruszać się osoby z różnymi niepełnosprawnościami, rodzice z dziećmi w wózkach czy seniorzy. Pierwsze testy pokazały, że z radością nowe rozwiązanie przyjęły także panie chodzące na szpilkach. Choć nie to było priorytetem.

Dzięki konsultacjom i sygnałom, jakie otrzymałem, zniwelowana została do minimum także różnica poziomów między płytą Rynku a chodnikowymi krawężnikami – umożliwiająca swobodniejsze wejście. Po zakończeniu prac będzie można swobodnie spacerować po Rynku, co w przypadku odsunięcia ogródków od budynków nie byłoby możliwe.

A jednak się integrujemy

Na koniec pierwszego i – proszę wybaczyć – długiego wpisu, refleksja.

Niedawno Justyna Mańkowska, wiceprezes Fundacji na rzecz Rozwoju Audiodeskrypcji „Katarynka”, opowiedziała o zdarzeniu podczas emisji oscarowej „Idy”. Mianowicie w jednym z polskich miast wyemitowano go razem z drugą ścieżką dźwiękową – audiodeskrypcją, dzięki której osoby niewidome mogą chłonąć to, co dzieje się na ekranie. Obecni na projekcji widzący kinomani zareagowali na to – najsubtelniej mówiąc – zdziwieniem i oburzeniem.

Pomyślałem więc sobie, że kiedyś też dziwił w-skers na ulicy. Dziś, na szczęście, zdecydowanie mniej. Powinniśmy jednak zwracać uwagę na potrzeby osób z różnymi niepełnosprawnościami i osiągać kompromisy, integrujące wiele grup społecznych. Tak jak w sprawie nowej nawierzchni na Rynku. O tym wrocławskim rozwiązaniu Piotr Pawłowski z warszawskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, człowiek z olbrzymim doświadczeniem, powiedział, że powinno się je stawiać za przykład.

Kto nas popiera

Pomysł budowy ścieżki na Rynku poparli m.in.: Sławomir Piechota – poseł na ‎Sejm RP, Krzysztof Peda – przewodniczący wrocławskiej Rady ds. Osób Niepełnosprawnych i prezes Stowarzyszenia „Twoje nowe możliwości”, Leszek Kopeć – wiceprezes Polskiego Związku Niewidomych O/Dolnośląski, niewidomy dziennikarz i pedagog, Łukasz Banaszak – ekspert Polskiego Forum Osób Niepełnosprawnych w ‎European Disability Forum, Dolnośląska Szkoła Wyższa, Grzegorz Kozłowski – przewodniczący Towarzystwa Pomocy ‎Głuchoniewidomym, prezes Fundacji Osób Słabosłyszących, członek Rady Konsultacyjnej przy prezesie Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Paweł Napora – prezes Dolnośląskiego Forum Integracyjnego i sekretarz Wrocławskiej Rady ds. Osób Niepełnosprawnych, Agata Roczniak – w-skerka, modelka i pracująca mama, Jowita Szpila – mama z dziećmi w wózku i Tomasz Stefanicki – oficer pieszy w Urzędzie Miejskim ‎Wrocławia.

Ze swojej strony dziękuję również za udział w wyjazdowych konsultacjach Arielowi Fecykowi – wiceprezesowi Stowarzyszenia „Twoje nowe możliwości”, i Michałowi Fitasowi – wiceprezesowi Klubu Kibiców Niepełnosprawnych i wiceprzewodniczącemu Wrocławskiej Rady Konsultacyjnej ds. Osób Niepełnosprawnych, oraz ekspertom ze Stowarzyszenia Sportowców Niepełnosprawnych Aktywni Wrocław, którzy wyrazili pisemną aprobatę dla rozwiązania i potwierdzili celowość konsultacji.

Trakt na Rynku już nas nie podzieli
4 na podstawie 16 głosów

O Autorze

Bartłomiej Skrzyński

Bartłomiej Skrzyński

Rzecznik Wrocławia ds. Osób Niepełnosprawnych. Dziennikarz, aktywista i społecznik, prowadzi zajęcia w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, autor programów TV, m.in. „W-skersów” (TVP 1), za które otrzymał Grand Prix w konkursie dziennikarskim „Oczy Otwarte”. Wyróżniony przez Rzecznika Praw Obywatelskich nagrodą im. Pawła Włodkowica. Porusza się na wózku z powodu postępującego zaniku mięśni. Mimo to skakał na bungee, latał szybowcem i paralotnią. Uwielbia podróże i sport żużlowy, nurkuje.