Miasto Miejsca

Tort zjedzony, obietnice zostały

wyspa_decyzja_009

Kamienica nie zostanie sprzedana”, „Prezydent bliżej mieszkańców”. Takimi nagłówkami komentowano przed rokiem decyzję prezydenta Wrocławia o niesprzedawaniu kamienicy na Wyspie Słodowej 7 i obietnicy przekazania jej miejskim aktywistom. Teraz można dopisać podtytuł: „nieaktualne”.

Dokładnie rok temu – 22 czerwca 2015, Rafał Dutkiewicz ogłosił, że nie sprzeda budynku i ogłosi konkurs na jej zagospodarowanie przez wybraną organizację pozarządową. To właśnie wtedy w świetle reflektorów włodarz miasta zadeklarował:

Cała przestrzeń Wyspy Słodowej, łącznie z budynkiem, mają być przestrzenią publiczną służącą Wrocławiowi i wrocławianom w sposób związany z różnymi inicjatywami społeczno-kulturalnymi. Wcześniej planowaliśmy sprzedaż kamienicy, ale nie dlatego, że byliśmy przeciwni jakimkolwiek innym inicjatywom, ale dlatego, że wcześniej ich nie było. Skoro się pojawiły to nie będziemy tej kamienicy sprzedawać.

Musimy też przywołać napisany przez prezydenta dwa miesiące później tekst „W WS7 powstanie laboratorium partycypacji”, którym podnosił nasze nadzieje na stworzenie centrum kulturalno-społecznego, pisząc:

Mówiliście mi w czasie spotkania na Wyspie, że niesie Was dobre myślenie i wspaniała energia. Że chcecie zająć się sprawami wokół kulturowymi. Uczyńmy zatem ten dom częścią naszego ESK. Uczyńmy go naszym laboratorium partycypacji. Czy mógłbym prosić o to, aby się skrzyknęła i połączyła większość środowisk stojących za „tortem” z Wyspy Słodowej?

Tekst był zakończony pytaniem do nas, czy ta propozycja jest warta tortu, nawiązując do naszego prezentu. Pomysł był wart tortu. Ale pomimo połączenia się środowisk stojących za tortem i miesięcy spędzonych na rozmowach z urzędnikami w zamkniętych gabinetach, proces szumnie nazwany “Laboratorium Partycypacji” zakończył się klęską. Pisaliśmy o tym szczegółowo w tekście „Koniec laboratorium partycypacji. Co dalej z kamienicą?”.

Warto wspomnieć, że za wspomniany tort spotkało nas rok temu sporo słów krytyki od innych miejskich aktywistów, którzy przekonywali, że zbyt ufnie przyjmujemy obietnicę, która może nigdy nie być zrealizowana. Wtedy swoją decyzję wyjaśnialiśmy w artykule „Historia jednego tortu”. Jakże proroczy jest fragment wspomnianego tekstu, który odnosił się do planowanego wtedy konkursu:

Na razie wielką niewiadomą są warunki konkursu, który ma zostać ogłoszony w sierpniu. Nie wiemy jak będą wyglądać jego etapy i jakiego rodzaju organizacje pozarządowe będą w nim preferowane. Od regulaminu konkursu będzie zależeć, czy będziemy w stanie wziąć w nim udział i czy zdołamy zgromadzić fundusze

Dziś już wiemy jak wyglądały warunki „konkursu” (który ostatecznie nie został ogłoszony w sierpniu zeszłego roku tylko w marcu 2016 i formalnie konkursem nie był, zaś jego wynik nie był decyzją administracyjną, która w myśl przepisów Kodeksu Postępowania Administracyjnego podlegałaby zaskarżeniu, stąd cydzysłów). Wiemy jakie organizacje były w nim preferowane, jak wyglądał regulamin i skład komisji konkursowej oraz jej decyzja, o czym szeroko rozpisaliśmy się w tekście „Wyspa Słodowa poddaje się ostatnia”.

Minęły już niemal dwa miesiące od rozstrzygnięcia „konkursu” i przyszłość kamienicy dalej nie jest jasna – pomimo upływu kolejnych tygodni magistrat milczy na ten temat. Dla Biura d/s Partycypacji Społecznej (BPS) jest to temat zamknięty. Na zorganizowanym przez nas w maju otwartym spotkaniu w sprawie przyszłości kamienicy, nie pojawił się nikt z BPS, pomimo wysłanego zaproszenia. W swoich publicznych wypowiedziach Bartłomiej Świerczewski szef tej miejskiej jednostki zarzeka się, że nadzorowany przez niego proces partycypacji w sprawie WS7 nie zakończył się porażką, bo porażką jest jedynie proponowany przez nas model centrum kulturalno-społecznego. Dla przypomnienia: to jest ta sama osoba, która podczas oceny konkursowej oceniła nasze zaangażowanie społeczne i wolontaryjne na ZERO punktów. Tym samym po półtora roku rozmów o przyszłości kamienicy na Wyspie Słodowej, która miała być wzorem dla wrocławskiej partycypacji, wróciliśmy do punktu wyjścia.

Jedynym sukcesem półtorarocznego procesu partycypacji w sprawie WS7 są ustne i pisemne obietnice Rafała Dutkiewicza, cytowane wyżej.
Czekamy na odpowiedź od prezydenta na naszą prośbę o spotkanie się, którą wysłaliśmy miesiąc temu.

Panie Prezydencie – tort został zjedzony, ale obietnice ciągle nieskonsumowane – spotkajmy się!

Krzysztof Jarząb

Tort zjedzony, obietnice zostały
2 na podstawie 4 głosów

O Autorze

Grupa Inicjatywna Wyspa Słodowa 7

Grupa Inicjatywna Wyspa Słodowa 7

Jesteśmy gronem społeczników, artystów, animatorów kultury, dziennikarzy, wrocławian. Łączy nas Wrocław oraz wizja otwartej Wyspy Słodowej. Pragniemy, aby w kamienicy Wyspa Słodowa 7 powstało autonomiczne centrum społeczno-kulturalne. Chcemy o tym pisać i o aktywizacji społecznej.