Miejsca

Bliskie odejścia

IMG_9828-01_resized_0

Ktoś tutaj był i był,

a potem nagle zniknął

i uporczywie go nie ma…

Wisława Szymborska

 

Przed nami dzień, w którym tłumnie odwiedzamy groby swoich najbliższych – rodziny, przyjaciół, znajomych. Groby te często mamy rozsypane po całym świecie, szczególnie my wrocławianie – w dużej części przyjezdni. Atmosfera w tym czasie skłania nas do wspomnień o tych, którzy byli obecni w naszym życiu, a z którymi tu już nigdy się nie spotkamy. W myślach wracamy do najlepszych momentów, często zabawnych, czasem wzruszających. Wspomnienia pomagają na chwilę oszukać pustkę, która pozostaje po bliskich i której, nie łudźmy się, nie da się w żaden sposób zapełnić.

Dla każdego dzień Wszystkich Świętych znaczy co innego. To czas na groby rodzinne, groby bohaterów i ludzi bez grobów, bo przecież zdarza się, że wspominamy i tych, których miejsc spoczynku niestety nie znamy. Na każdym cmentarzu jest krzyż, pod którym palimy świece ku pamięci wszystkich, do których nie możemy dotrzeć. Jak potrzebny jest ten symbol świadczy fakt, iż wieczorem pod ten krzyż nie można już podejść, bo tyle jest zniczy i tylu modlących się.

Wszystkich świętych to również dzień spotkań i opowiadania przeróżnych historii, które szczególnie zapadły nam w pamięć. I warto zauważyć, że nie śpieszymy się w tym dniu, zatrzymujemy się na chwilę w zadumie.

W tym czasie więcej myślimy też o naszych przyjaciołach, znajomych, współpracownikach.

Idąc jesiennym cmentarzem nie sposób nie pomyśleć o Pani Kurator Grażynie Tomaszewskiej i jej ogromnych pięknych kapeluszach.

Nie sposób też nie mieć w głowie Bożeny Koronkiewicz – dyrektora LO X, nauczycielki fizyki, która z taką radością realizowała swoje marzenia. Bardzo chciała polecieć do Stanów Zjednoczonych i udało się, choć była to podróż z przygodami. Pamiętam doskonale jak machaliśmy sobie na lotniskach i moje niedowierzanie, gdy krótko po powrocie przyszła wiadomość o jej śmierci. Do dziś, gdy dzwoni telefon i wyświetla się LO X myślę, że to Ona. Bożena tymczasem robi pewnie najlepsze liceum na górze, gdzie tak jak było tu, uwielbiają ją uczniowie.

W tej ciszy i zadumie wyróżnia się też Elżbieta Gembicka – w całym swoim zawodowym życiu związana z oświatą – początkowo jako nauczyciel, a potem dyrektor Szkoły Podstawowej nr 76, Zespołu Szkół nr 4 oraz Wicedyrektor Centrum Kształcenia Ustawicznego we Wrocławiu. We wszystkim co robiła była bardzo wyrazista, energiczna, ciągle w pośpiechu, coś tworząca i organizująca, wymagająca od siebie i innych. Swój zawód wykonywała z niezwykłą pasją. Miała swoje zdanie i potrafiła go bronić.

Przypominam sobie Aleksandra Dobrzyckiego – który w 1974 roku został pierwszym dyrektorem LO nr XIV i był dyrektorem tej szkoły przez 31 lat. Jako wizjoner, świetny matematyk miał pomysł na szkołę i za jego czasów liceum zaczęło odnosić pierwsze sukcesy, zwłaszcza w przedmiotach ścisłych. Praca, zaangażowanie i osiągnięcia dyrektora Dobrzyckiego były wielokrotnie doceniane nie tylko przez władze oświatowe, ale i inne instytucje państwowe.

Myślę o Andrzeju Bekerze, matematyku i humaniście, wieloletnim dyrektorze wrocławskiej edukacji. Dziś, kiedy minęło już ponad 10 lat od jego śmierci, w Departamencie Edukacji nadal słyszy się wiele wspomnień współpracowników, wciąż krążą przeróżne anegdoty o „Dyrektorze – korektorze” i mimo iż nigdy się z nim osobiście nie spotkałem, jego postać jest mi bliska. To fenomen wspomnień i dowód na to, że zachowując bliskich w pamięci nie pozwalamy im całkiem odejść.

Wspominam też człowieka bardzo skromnego i być może mało znanego, ale będącego blisko wrocławskiej oświaty – Zbyszka Kszczota – fotografika uwieczniającego najważniejsze uroczystości w naszych szkołach, na co dzień miłośnika kotów i karcianych trików, ale nade wszystko swojej żony Zosi Stawickiej.

Pewnie każdy z nas w tym dniu wspomina poza najbliższą rodziną, swoich nauczycieli, którzy odeszli, kolegów, sąsiadów, znajomych z widzenia, którzy się pośpieszyli. Ta zaduma, tęsknota i melancholia pasuje do listopada, do takiego dnia, w których te wszystkie myśli zaznaczone są łuną świateł nad cmentarzem.

Bliskie odejścia
4.85 na podstawie 26 głosów

O Autorze

Jarosław Delewski

Jarosław Delewski

Dyrektor Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego.