Miasto

W zdrowym ciele, zdrowy duch!

halastulecia

W ostatni weekend gościłem rodzinę, która odwiedza nasze miasto dość rzadko. Zawsze z przyjemnością zabieram ich wówczas na spacer, ponieważ lubię spojrzeć na Wrocław okiem turysty.

Tym razem nasz wybór padł na Wielką Wyspę. W weekend, jak to zwykle bywa, sporo osób od rana odwiedza Afrykarium. Pogoda sprzyja, więc już około dziesiątej widać tutaj wiele grup.
Najpierw zwiedziliśmy Halę Stulecia, pergolę, na koniec zaś wybraliśmy się do Ogrodu Japońskiego. Miejsce piękne, klimatyczne. Po rundce wokół stawu uciekliśmy jednak w cień gęstych, starych drzew parku Szczytnickiego. Tu również tłumy wrocławian, jednak – z racji ogromnej przestrzeni parku – nie stanowiło to zupełnie problemu. Wręcz przeciwnie. Miło było popatrzeć na piknikujące rodziny, spontaniczne turnieje badmintonowe czy romantyczne randki. Zauważyłem wielu biegaczy i nie pierwszy raz przyszło mi do głowy, że w ostatnich latach zapanowało w tej dziedzinie istne szaleństwo. Ludzie w każdym wieku biegają lub jeżdżą na rowerze, desce, rolkach. Serce rośnie!

Nie wiem, czy to walka o lepszą sylwetkę przed sezonem plażowym, ale w ten weekend biegali po prostu wszyscy! Ku mojemu zaskoczeniu – i lekkiemu zawstydzeniu – wielu spośród tych biegaczy to ludzie w moim wieku lub znacznie starsi. Może warto jednak zawalczyć o poprawę kondycji?

Po powrocie do domu postanowiliśmy zerknąć na ofertę dla aktywnych seniorów. Jest ona naprawdę bogata. Dedykowane dla mojej grupy wiekowej zajęcia znalazłem m.in. w Spartanie i Aquaparku. Ten drugi obiekt wyspecjalizował się w ostatnim roku w usługach dla nieco starszych mieszkańców naszego miasta. Z oferty seniorskiej w ciągu ostatnich sześciu miesięcy skorzystało już niemal 50 000 osób! Nie jest to droga sprawa – 10 zł za trzy godziny relaksu na basenie, w saunarium czy też w siłowni. Różne formy aktywnego spędzania czasu oferują wrocławskie stowarzyszenia i kluby. A może nordic walking… Naprawę jest z czego wybrać. Trzeba tylko… motywacji 🙂
Cóż, siedzenie godzinami przy biurku nie służy nikomu. To niestety ta gorsza strona pracy w urzędzie. Dużo wizyt, sporo gości, problemów – trzeba poświęcać dużo czasu na pracę. Ostatnio coraz częściej słyszę od lekarza: „panie Wojtku, więcej ruchu, mniej pracy za biurkiem”. Ach, łatwo powiedzieć…

W zdrowym ciele, zdrowy duch!
4.58 na podstawie 24 głosów

O Autorze

Wojciech Adamski

Wojciech Adamski

Wojciech Adamski - 57 lat, żona Jolanta, dwie córki – Ania 23 lata, Ala 20.
Z wrocławskim samorządem związany od 1990 roku, od października 2005 Wiceprezydent Wrocławia.
Hobby – dobra książka, pływanie, narty.