Miasto

NIK o śmieciowej rewolucji

Recycling in Deutschland

1 lipca minęły dwa lata od modernizacji systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Zgodnie z nowymi przepisami, to na samorządy spadła odpowiedzialność za odbiór odpadów na ich terenie. Co to oznacza dla wrocławian?

Po pierwsze, umowy przestały być podpisywane przez mieszkańców i zarządców z wybranymi firmami. Idzie za tym stała, niezależna od ilości śmieci, opłata. Mieszkańcy mogą wyrzucić dowolną ilość odpadów bez obaw, że będą musieli więcej płacić, a śmieci są odbierane według określonego harmonogramu.
Ukazał się właśnie raport Najwyższej Izby Kontroli, w którym wzięto pod lupę skuteczność, z jaką wdrażane są znowelizowane przepisy. Przebadano dwadzieścia cztery gminy, w tym Wrocław. W ocenie Izby, system – mimo trudności – jest wdrażany skutecznie. Wśród mocnych stron NIK wymienia terminowe uchwalenia aktów prawa miejscowego, zapewnienie właściwej infrastruktury do odbioru śmieci, promocję proekologiczną oraz dostępność informacji o nowym systemie.
Świetną wiadomością jest wzrost poziomu segregacji śmieci. W 2013 roku śmieci segregowało zaledwie 4-5 proc. wrocławian, obecnie – prawie 19%.
Całościowa ocena nowego systemu jest pozytywna, przy czym Izba wymienia również jego słabsze punkty. Co, zdaniem NIK-u, powinniśmy ulepszyć?
Pierwsza sprawa to określenie definitywnej liczby właścicieli nieruchomości, którzy powinni złożyć deklaracje. Posiadanie przez gminy rzetelnych danych ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania systemu. Ekosystem dysponuje bazą nieruchomości i na bieżąco monitoruje stan złożonych deklaracji. Spółka korzysta także z pomocniczych baz np. podmiotów gospodarczych.
Rzecz w tym, że dane w bazie dynamicznie się zmieniają. Każda nowa nieruchomość, zmiana ilości zamieszkałych osób, zmiana właściciela nieruchomości skutkuje koniecznością złożenia nowej deklaracji. Dziennie wpływa ich do Ekosystemu nawet 300. Na ilość deklaracji miały też wpływ różnice w interpretowaniu prawa przez zarządców nieruchomości. Obecnie jednak przepisy zostały na tyle doprecyzowane, że nie ma miejsca na swobodną interpretację.
Druga rzecz, to wysokość opłaty za odbiór śmieci. Opłata we Wrocławiu wynosi średnio 15,75 zł. za osobę. Metoda mieszana, którą przyjęliśmy w naszym mieście, ma na celu ochronę rodzin wielodzietnych. Czteroosobowa rodzina, mieszkająca we Wrocławiu w mieszkaniu o powierzchni 60 mkw., zapłaci 51 zł, czyli 12,75 zł za osobę a pięcioosobowa 10,20 zł. Taka sama rodzina, zajmująca mieszkanie o identycznym metrażu, w innym mieście może zapłacić 13, a nawet 15 zł za osobę.
Porównując wysokość opłaty w różnych gminach, należy wziąć pod uwagę, jakie usługi są zagwarantowane w jej ramach. Chodzi o częstotliwość odbioru, asortyment odbieranych odpadów czy dostępność Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów. Przykładowo, w Kątach Wrocławskich, gdzie standard usługi jest zbliżony do wrocławskiego, opłata wynosi 15 zł za osobę. W innych gminach niższa opłata często idzie w parze z niższym standardem usług – brakiem PSZOK-ów czy limitem ilości odbieranych śmieci.
Trzecia sprawa to walka z nielegalnymi wysypiskami. Krótkofalowa walka ze składowiskami to przede wszystkim ich bieżąca, w miarę możliwości finansowych, likwidacja. W latach 2013-2014 zlikwidowaliśmy 58 dzikich wysypisk, z 8 tys. ton odpadów. Prowadzona jest również kampania edukacyjna i jest to jedyne, naprawdę skuteczne narzędzie. Pozytywne skutki kampanii odczujemy jednak w perspektywie długoterminowej.
Dzikie wysypiska nie są sprawą wyłącznie gmin – wskazuje na to niejednokrotnie ich umiejscowienie i przyczyny powstawania. Skuteczna likwidacja takich składowisk, jak zauważa NIK, wymaga zatem szerokiej współpracy – od ministerstwa, przez marszałka województwa, aż po gminy.

NIK o śmieciowej rewolucji
4.58 na podstawie 19 głosów

O Autorze

Wojciech Adamski

Wojciech Adamski

Wojciech Adamski - 57 lat, żona Jolanta, dwie córki – Ania 23 lata, Ala 20.
Z wrocławskim samorządem związany od 1990 roku, od października 2005 Wiceprezydent Wrocławia.
Hobby – dobra książka, pływanie, narty.