Kultura Media i Promocja Miasto

Zostawiliśmy po sobie ślad.

ulka

W niedzielę na skrzyżowaniu Grabiszyńskiej i Zaporoskiej grupa kilkuset rowerzystów zatarasowała drogę duchowi Odbudowy, który jechał z zajezdni na Grabiszyńskiej w stronę Rynku. Na ratunek duchowi i podróżnikom wyjechali wózkersi, czyli osoby na wózkach inwalidzkich, którzy “rozstąpili” rzekę rowerzystów (jak Mojżesz Morze Czerwone) co pozwoliło przejść duchowi dalej.

Ktoś zapytał, dlaczego rowerzyści to ci źli? A zatem to nie tak. Naszym duchem był duch Odbudowy, czyli ludzie przyjeżdżają po wojnie do zrujnowanego Wrocławia i muszą wszystko odbudować, naprawić, popchnąć do przodu, żeby można było żyć normalnie. Więc ludzie ci idą z tym duchem i napotykają zmiany i wyzwania, które wydają się trudne do przejścia, ale w rezultacie nie można iść dalej, do przodu, ku odbudowie, jeśli się ich nie zaliczy. O, tak to mniej więcej sobie wymyślili i w takim duchu my, rowerzyści przyjechaliśmy i ZOSTAWILIŚMY PO SOBIE ŚLAD na otwarciu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016.

Jak podejmowałam się tego zadania – zebrania kilkuset rowerzystów w środku zimy, żeby pojeździli w kółko po skrzyżowaniu – to dużo osób pukało się w głowę, ale ja wiedziałam, że się uda! I się udało!! Pokazaliśmy, że rower to siła, że sezon trwa cały rok, i że we Wrocławiu się liczymy, a liczymy się porządnie, bo było nas w sumie grubo ponad 300. Wszystkim moim rowerzystom podziękowałam już w prywatnych mailach, ale bardzo chętnie powtórzę to na forum. Dzięki Wam to było dla mnie fantastyczne doświadczenie. Byliśmy głośni, uśmiechnięci i zmarznięci – niektórzy byli na miejscu już od 15.00 – ale ani przez chwilę nie widziałam na Waszych twarzach rezygnacji, to mnie mega budowało.

Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna: ludziom na ostrych kołach, ludziom na crossach, dziękuję góralom, dziękuję kolarzówkom i singlom, dziękuję damkom i mieszczuchom, składakom, DeHom i Endurom i panom na monocyklach i panu z dzwonkami krowimi na kierownicy i ludziom z cargo i dzieciakom małym na rowerach, że tak dzielnie pedałowały i dziękuję człowiekowi na trójkołowcu.

Jestem bardzo zbudowana naszym niedzielnym przedsięwzięciem. Tym, że przyjechaliście, odczekaliście swoje i daliście mega przedstawienie. No i ogromnie dziękuję Wam za to, że jak zrobiło się mega zamieszanie z pieszymi i w ogóle, to ogarnęliście to i robiliście swoje, no po prostu mistrz! Ja jestem z nas dumna.

Oczywiście nie dałabym rady tego zrobić sama. Dziękuję za ogromne wsparcie Stowarzyszeniu Akcja Miasto, przez cały czas trzymali kciuki i namawiali rowerowych do wzięcia udziału, dziękuję organizatorowi Wrocławskiej Masy Krytycznej, który pomógł mi organizacyjnie na miejscu i miał megafon, bardzo dziękuję wszystkim rowerowym stronom na Facebooku, które udostępniały informacje o zapisać na wydarzenie.
Jesteście wszyscy szaleni i to jest wspaniałe! To była fantastyczna rowerowa integracja. Mam nadzieję, że to powtórzymy!

Wczoraj po wszystkim spotkałam w knajpie dziewczyny, które jechały z nami i jedna z nich powiedziała, że podczas tej wspólnej jazdy poczuła się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i powiem Wam, że ja miałam tak samo – to było naprawdę wspaniałe przeżycie.

 

Zostawiliśmy po sobie ślad.
4.7 na podstawie 27 głosów

O Autorze

Ula Jagielnicka

Ula Jagielnicka

Ula Jagielnicka, dziennikarka Wrocław.pl, Jej pasja jest Wrocław i ciekawi ludzie. Prywatnie miłośniczka rowerow, zwierzat i kuchni wege. W wolnych chwilach maluje.