Kultura Media i Promocja Rozwój

Róbcie swoje. Swoje #ESK2016.

My Ideas - 4

Wydaję mi się, że ten blog czytają tylko urzędnicy, zatem dla nich pozwalam sobie przekleić bardzo ciekawy tekst Prof. Adama Chmielewskiego, autora zwycięskiej aplikacji ESK 2016.

Wklejam poniżej fragmenty, te w/g mnie bardzo istotne.

To taka łyżka dziegciu w tej beczce miodu zachwytu nad PRZEBUDZENIEM jaka tutaj ma miejsce.

W/g mnie teraz jest czas po tym jak przeprosił Pan Prezydent Wrocławia i Pan Dyrektor ESK za spartolone otwarcie, zabrać się do roboty i następne imprezy już tak dopracować by było już tylko lepiej.

Szkoda tego entuzjazmu ludzi. Znów trzeba go na nowo budować.

Od siebie dodam, że mimo wszystko trzymam kciuki za ludzi i ich ZŁOŚĆ, którą można pięknie przekuć w działanie, pamiętacie festiwal WROCŁAW PODWODNY? To była piękna kontra do WROCŁAW NON STOP. Zatem róbcie swoje na podwórkach, parkach, skwerach, wychodźcie z tym do ludzi. Nie musicie robić tego z logiem ESK.

Róbcie swoje.

Macie w sobie moc i siłę.

Bądźcie niezależni od instytucji.

Potraficie to wszystko.

Ja to robię.

Przebudźcie się.


 

(tekst Prof. Adama Chmielewskiego)

Początek wrocławskiej ESK, oczekiwany przez wielu mieszkańców, okazał się niefortunny. Pojawiły się bardzo realne przesłanki, że wrocławska europejska kulturalna stołeczność przeobrazi się w rozwlekłą, całoroczną kompromitację o wymiarze lokalnym, krajowym i europejskim.

 

Nasze miasto jest Europejską Stolicą Kulturą. Ten tytuł to akt uznania dla nas za to, że przeobraziliśmy Breslau w polski Wrocław, odbudowali miasto z ruin i zbudowali w nim silne centrum edukacji, gospodarki i kultury.

Tytuł ten został zdobyty przez Wrocław w trudnym i wymagającym ogólnopolskim konkursie. Jest dla mnie przedmiotem osobistej satysfakcji, że byłem autorem dokumentu, który przyniósł Wrocławiowi zwycięstwo w rywalizacji o tytuł ESK. Satysfakcja moja była tym większa, że wrocławski projekt został uznany za jeden z najlepszych w dziejach całego konkursu ESK, organizowanego przez instytucje Unii Europejskiej.

Przypomnę, że dokument ten zawiera krytyczną diagnozę stanu uczestnictwa mieszkańców w ofercie kulturalnej, którą sami finansują. Wrocławski projekt postawił zadanie upowszechnienia kultury wśród wrocławian i pokonywania barier w dostępie do sztuki, z jakimi zmaga się przeważająca część mieszkańców naszego miasta. Zawiera wskazania i programy, które miały przyczynić się do znaczącej poprawy tej sytuacji, wzbogacenia i dopełnienia życia każdego wrocławianina: ludzi młodych, rodzin wielodzietnych, niepełnosprawnych, seniorów i mniejszości etnicznych, które także są pełnoprawnymi obywatelami Wrocławia. Projekt ten bowiem jest również pełen optymizmu płynącego z wiary, że istniejącą sytuację można poprawić. Wrocławskie zwycięstwo było nagrodą za szczerą, choć bolesną diagnozę, oraz za zawartą w nim optymistyczną wiarę w możliwość zmiany na lepsze.

[……]

Początek wrocławskiej ESK, oczekiwany przez wielu mieszkańców, okazał się niefortunny. Społeczne oczekiwanie na to wydarzenie zostało mocno zawiedzione. Artystyczna i organizacyjna słabość inauguracji nie uszła uwadze tysięcy wrocławian. Bez względu na to, co organizatorzy jeszcze przygotowali, każde kolejne wydarzenie będzie obserwowane w najlepszym razie z rezerwą oraz z nieuchronną niepewnością, czy tym razem wszystko pójdzie dobrze. W najgorszym zaś razie zaplanowane wydarzenia, zazwyczaj kosztowne, nie przyciągną szerokiej publiczności, mimo tego, że taki właśnie jest cel organizowania obchodów europejskich stolic kultury. To oznacza, że ambicja podwojenia liczby mieszkańców korzystających z oferty wrocławskich ośrodków kultury nie zostanie zrealizowana. Tym samym już na samym wstępie pojawiły się bardzo realne przesłanki, że wrocławska europejska kulturalna stołeczność przeobrazi się w rozwlekłą, całoroczną kompromitację o wymiarze lokalnym, krajowym i europejskim.

[……]

Tysiące wrocławian w swoich opiniach dało wyraz głębokiemu rozczarowaniu i irytacji. Jest mi niewymownie przykro, że godny tytuł i wspaniały projekt wrocławskiej Europejskiej Stolicy Kultury stał się powodem do niewybrednych szyderstw i kpin ze strony samych mieszkańców Wrocławia. Jeszcze bardziej mi przykro dlatego, że te kpiny i szyderstwa są w pełni zasłużone, choć zarazem bardzo dobrze świadczą o wrocławskim poczuciu smaku. Niewystarczające wyjaśnienia prezydenta Rafała Dutkiewicza sprowokowały kolejną falę szyderstw, zaś jego nieprzekonujące przeprosiny za blamaż powiększyły tylko irytację i zniechęcenie.

[…..]

Powodem do jeszcze większej przykrości jest brak zdecydowanej, słyszalnej reakcji na to niepowodzenie ze strony wrocławskiego środowiska kulturalnego. Jego milczenie wobec zagrożeń dla projektu ESK jest nie tylko przykre. Jest też zdumiewające. Powierzając reżyserię inauguracji ESK osobie obcej, władze miejskie zademonstrowały niewiarę w lokalne talenty artystyczne i organizacyjne. Dały w tym posłuch innej osobie spoza Wrocławia. Organizację całości projektu powierzono również osobie spoza lokalnego środowiska. Wszystkie te fakty wrocławskie środowisko kulturalne przyjęło w milczeniu. Teraz także milczy.

Odpowiedź na to zdumiewające milczenie jest nie mniej zdumiewająco prosta. We Wrocławiu, a także w całej Polsce, zniszczone zostały płaszczyzny współpracy i twórczego dialogu między artystami różnych dyscyplin sztuki i zarządcami instytucji kultury, ludzi ogromnie utalentowanych i oddanych swej pracy. Kanały skutecznej komunikacji między nimi zostały zniszczone. To nie tylko efekt ich służbowej podległości wobec jednostek samorządu terytorialnego. To także, zapewne w większym stopniu, stylu bieżącego sprawowania kontroli nad ich pracą. Operacyjny zespół Wrocław 2016 nie stworzył skutecznie funkcjonujących płaszczyzn współpracy i nie ustanowił kanałów komunikacji, które by służyły integracji lokalnego środowiska artystycznego i jego współpracy z zagranicą.

To nie jest kwestia bagatelna. Jako gospodarze Europejskiej Stolicy Kultury jesteśmy obserwowani przez polskie miasta, które przegrały z nami wyścig, i przez całą Europę. Już na samym początku posłaliśmy niedobry sygnał. Z takim wyzwaniem znakomicie poradziło sobie wiele miast europejskich. My zaś potknęliśmy się już na samym początku. Jest to zaskakujące tym bardziej, że Wrocław jest jednym z najsilniejszych miast w Polsce. Sygnał, jaki wysłaliśmy, już teraz jest interpretowany w bardzo negatywny sposób: jako świadectwo słabości artystycznej, niezborności organizacyjnej i braku autentycznej samorządności środowisk kulturalnych w naszym mieście.

Europejska Stolica Kultury jest sprawą zbyt poważną i prestiżową, aby mogła się odbywać bez instytucjonalnych instrumentów służących pobudzaniu społecznego uczestnictwa w organizowanych wydarzeniach. ESK, w którą są zaangażowane ogromne środki publiczne, nie może być również realizowana bez rzetelnego oraz niezależnego monitoringu: finansowego, organizacyjnego i frekwencyjnego. Takich instytucji we Wrocławiu nie powołano lub funkcjonują one w sposób niewłaściwy. Ich powołanie lub reforma, mocno spóźnione, stały się obecnie kwestią ratowania wizerunku miasta.

[…..]

Szczególne zadanie stoi teraz przed wrocławskim środowiskiem kulturalnym. Albowiem jeżeli nie zadba ono nie tylko o jakość swojej oferty, o własną widownię i jej zadowolenie, a nade wszystko o własną integralność, to już za niespełna rok, gdy skończą się ministerialne dotacje dla wrocławskiej kultury, jej działaczom będzie bardzo trudno uzasadnić swoje oczekiwanie dalszego wsparcia. Będą się musieli przygotować na wiele lat chudych. Będzie im również trudniej rywalizować o uwagę widzów i lokalne środki finansowe ze spektaklami sportowymi.

 

cały tekst: http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19556618,prof-chmielewski-o-esk-kompromitacja-zawiedzione-oczekiwania.html

Róbcie swoje. Swoje #ESK2016.
2.78 na podstawie 9 głosów

O Autorze

Tomasz Jakub Sysło

Tomasz Jakub Sysło

WROCŁAW TO DLA MNIE STAN ŚWIADOMOŚCI

Influencer, Specjalista Social Media, Artysta, Społecznik, czasem Deejay, Blogger #thinkdada założyciel Instagramers Wrocław #igerswroclaw