Kultura Media i Promocja Miasto

Przebudźcie się !!!

My Ideas - 2

Uczestniczyłem w Weekendzie Otwarcia ESK2016.

Podobały mi się Foodtrucki na placu Nowy Targ, kosztowałem różnych potraw i byłem ciałem tam. Dobrze, że miasto jednak pozwoliło na to. Oby częściej tak było by mikro-przedsiębiorcy mogli działać w przestrzeni miejskiej dotąd mieli bardzo duże ograniczenia.

Część imprez oglądałem dzięki transmisją na periscope lub snapczat czy też w streamingu. Czuć było ducha dobrego. Wystawy czy też pokaz Ognia na Wyspie Słodowej, ze względu na nadmiar obowiązków nie mogłem być obecny osobiście. Na pewno zobaczę wystawy w BWA Awangarda i Muzeum Architektury. Może uda się też dostać bilety na pokazy do Muzeum Narodowego.

Kulminacją Weekendu Otwarcia miało być spektakularne pochody Duchów z finałem w Rynku. To podobne wydarzenie jakie widziałem osobiście rok temu podczas Weekendu Otwarcia #PLZEN2015 w Pilźnie. Było to bardzo energetyczne i cudowne wydarzenie trwające ponad 1.5h. Byłem zachwycony akrobatami, mapingiem na kamienicach, muzyką i atmosferą na rynku. Mnóstwo ludzi ściągnęło do centrum z 4 pochodami.

Zobaczcie:

Bardzo liczyłem na to, że we Wrocławiu też takie samo lub nawet lepsze się wydarzy. Wielu moich znajomych od wielu miesięcy brało udział w przygotowaniach – mieli być performerami, mocno im kibicowałem. Chciałem też osobiście wziąć udział jednak i nawet zastanawiałem się, w którym pochodzie będę – miałem iść od zajezdni na ul.Legnickiej.

Jednak obowiązki znów mnie zatrzymały w domu. Na szczęście był duch internetu i możliwość oglądania LIVE. Ładnie to wszystko wyglądało na obrazkach był komentarz do obrazków, dobrze wszystko zrealizowane. (Czasem się rwało połączenie – ech ta nowoczesna technologia.) Mimo wszystko było OK. Siedziałem w ciepłym domostwie i piłem ciepłą herbate. Szacun.

Wydawało mi się, że podobnie mają uczestnicy, że jest komentator, który opowiada na kolejnych stacjach i wszystko u nich równie dobrze przebiega. Współuczestniczą. Hmmmm… z relacji znajomych na FB i Twitterze okazało, że jednak nie. Nie było to idealne wszystko. Wręcz fatalnie. I nie ma powodów by po wszystkim otrąbić: SUKCES.

Cieszy, że tyle ludzi wyszło na ulicę. Jednak wszystkie awarie, które można było przewidzieć i błędy w programie, które spowodowały opóźnienie. Chaos. Przekreśliły to przebudzenie…

Smutno mi. Czuję zmarnowaną energię i entuzjazm ludzi. Znów.

To nie tylko moje zdanie.

Przeczytajcie inne opinie o wydarzeniach Weekendu Otwarcia:
http://przebudzenie.badanie.net/ankieta/zakonczenie/id/213899/przebudzenie-weekend-otwarcia-esk-wroclaw-2016awakening-opening-weekend-ecc-wroclaw-2016.html

 

Trzy losowe opinie z ankiety:

[respondent] 18/01/2016 godz. 11:00
“Ludzie lubią pochody, lubią się zbierać “do kupy” i mieć odczucie uczestnictwa w czymś większym. Dlatego przebudzenie miało ogromny kredyt zaufania już na starcie i trzeba by ogromnych wysiłków, żeby to spaprać. No i proszę bardzo, jednak udało się spaprać! Mieszkańcy zostali zaproszeni do partycypacji w wydarzeniu, a na miejscu potraktowani jak bierni widzowie, element konieczny do “zrobienia tłumu”, na rynku już zupełnie niepotrzebni i wypraszani przez ochronę. Przebudzeniu zupełnie brakowało spójności, narracji. Całość pomyślana jako sztuka dla sztuki. Po montażu filmy będą wyglądały cudownie, zwłaszcza ujęcia z kamer ze środka pochodów (miejsc, których przeciętny uczestnik nie widział na oczy) i z dronów. Z perspektywy widza/uczestnika – chaos, brak informacji, brak możliwości zobaczenia czegokolwiek.
W pochód ducha powodzi wjechał pod Halą Stulecia autobus z ekipą siatkarzy ze Szwecji – prowadzony tam zresztą przez samochody policyjne na sygnale! Totalny brak komunikacji między ekipami ochraniającymi (widocznie sami nie wiedzieli, co się dzieje), chaos organizacyjny.

A w ankiecie chyba nie przewidziano tak spektakularnej klapy, bo pojawia się mnóstwo pytań o nasze odczucia, poruszenie ducha, podniosłość i inne abstrakcje, ale już pytań otwartych nie zobaczymy. Na komentarze, wychodzące poza schemat, jest miejsce dopiero tutaj.

 

[respondent] 18/01/2016 godz. 11:04
Zabrakło pytań:
– Czy przeszkadzało Ci to, że nie było widać, co się dzieje w pochodzie?
– Jakie jest Twoje zdanie o tym, żeby w przypadku tego typu imprez używać platform, na których wykonywane są czynności artystyczne, tak, aby były one widoczne na obserwatorów?
– Co myślisz o tym, aby towarzyszyła tego typu pochodom muzyka i narracja opisująca co się dzieje?
– Jak odbierasz ubranie uczestników w worki przypominające worki na śmieci?
– Co sądzisz o organizacji, w wyniku której część pochodu myliła drogę?
– Jakie jest Twoje zdanie o zawieszającym się przekazie wideo na telebimach?
– Jak bardzo możesz zgodzić się ze stwierdzeniem, że instalacje świetlne służyły za zasłonę dymną usprawiedliwiająca wydatki finansowe, gdy tymczasem w oprawie artystycznej widać było działanie po kosztach, aby jak najmniej wydać? Czy w związku z tym pojawia się z Tobie pytanie o przejrzystość przepływu środków finansowych u organizatora Wrocław ESK 2016?

[respondent] 18/01/2016 godz. 15:37
Otwarcie ESK2016 było wielką porażką. Chcę, żeby ktoś za to odpowiedział, chcę żeby spadły głowy.

Jest mi tym bardziej żal, że byłem artystą biorącym udział w jednym z pochodów. Nasze wielotygodniowe przygotowania poszły na marne z powodów organizacyjnych. Spełniły się najgorsze obawy niektórych z nas. Przekaz był niejasny dla widzów (pomijając scenariusze pochodów, nikt, dosłownie nikt spośród komentujących ankietę lub liczne artykuły, które przeczytałem, nie zorientował się, że ta metalowa konstrukcja w Rynku to choinka!), my byliśmy niewidoczni, organizatorzy nie zapewnili nam miejsca byśmy mogli przedstawić wszystko, co przygotowaliśmy. Wpadek technicznych było zbyt wiele, by nazwać je zwykłym pechem. Popsuty duch, samochód, który nie może wyjechać z zajezdni, brak zablokowania niektórych ulic, chaos organizacyjny (autobus ze szwedzkimi piłkarzami wjeżdżający w pochód!), gigantyczne opóźnienie, brak informacji, żenująco słabe nagłośnienie (wiem, że nie uwierzycie, ale muzyka grana na duchach była naprawdę dobra! Na próbach brzmiała świetnie. Ale na ulicy nie było jej słychać, w transmisji internetowej przebijały się tylko drażniące dźwięki), duch zahaczający o wiadukt i drzewo (naprawdę nie dało się tego zmierzyć?!) czy wreszcie brak prądu. Powtarzam – to nie ech, to bezmyślność i niefrasobliwość. Część z nas, osób biorących w tym udział, sygnalizowała reżyserom i asystentom pewne zagrożenia. Zostaliśmy zignorowani (“to nie twoje zmartwienie”, “będzie dobrze”). Teraz jest mi wstyd. Zaprosiłem znajomych do Wrocławia, zachęcałem wszystkich by wzięli udział w pochodzie.Potem gdy spotykałem ich na trasie czułem zażenowanie.

Niektórzy z żalem piszą, że artyści to jacyś amatorzy, grający na żenująco niskim poziomie. I tak, jesteśmy amatorami, we wszystkich pochodach wzięła udział garstka profesjonalistów, cała reszta z nas to rzeczywiście amatorzy. Ale słowo “amator”nie jest obraźliwe. Nie żyjemy ze sztuki, angażujemy się w różne projekty teatralne czy artystyczne z pasji, w wolnym czasie. Ale nie dlatego wypadliśmy źle. Stało się tak, ponieważ prawie nic nie poszło zgodnie z planem, nie mieliśmy możliwości by odegrać to, co przygotowaliśmy. Musieliśmy improwizować w najgorszym tego słowa znaczeniu: żeby zapełnić dłużyzny, żeby mieć czas odnaleźć się w tłumie ludzi, żeby zamaskować brak muzyki.

Angażując się w otwarcie ESK czułem dumę. Teraz jestem rozczarowany i zawstydzony. Rozgoryczony.

Błagam, nie zostawcie tej klapy bez odzewu.

Piszcie do prezydenta : kancelaria.prezydenta@um.wroc.pl
do dyrektora ESK: sekretariat(at)impart.art.pl
do Wydziału Kultury UM: wkl@um.wroc.pl

Nie chodzi o to, żeby im nabluzgać. Piszcie kulturalnym językiem o tym co czuliście wczoraj. Sprawmy, żeby nie mogli machnąć ręką i powiedzieć, że zawsze ktoś jest niezadowolony. Jeśli nie chce Wam się pisać elaboratów, napiszcie choć “Otwarcie ESK bardzo mnie rozczarowało”. Niech wiedzą, że nie są to pojedyncze głosy niezadowolenia. Niech wiedzą i wyciągną wnioski.

Nie warto marnować pozytywnej energii która jest w nas. Nawet ci, którzy nic wczoraj nie widzieli, zmarzli, zmęczyli się i nie zostali wpuszczenie do Rynku mieli choć przez chwilę poczucie uczestnictwa w czymś fajnym. Nie mam tu na myśli uczestnictwa “w największym wydarzeniu w powojennej historii miasta” ale po prostu sam udział w marszu ludzi, którym chciało się wyjść na mróz w oczekiwaniu czegoś fajnego.

Organizacja zawiodła totalnie, ale my, mieszkańcy Wrocławia udowodniliśmy, że chcemy przeżywać piękne chwile.

 

Czy przebudziliście się już?

Przebudźcie się !!!
3.67 na podstawie 15 głosów

O Autorze

Tomasz Jakub Sysło

Tomasz Jakub Sysło

WROCŁAW TO DLA MNIE STAN ŚWIADOMOŚCI

Influencer, Specjalista Social Media, Artysta, Społecznik, czasem Deejay, Blogger #thinkdada założyciel Instagramers Wrocław #igerswroclaw