Edukacja Kultura

Starożytni obżartuchy i mizeracy

Johann_Heinrich_Füssli_039-Detail

 

 

Problemy z jedzeniem towarzyszą rodzajowi ludzkiemu już od zarania naszych dziejów. Zawsze byli ci co jeść lubili i nadużywali tej przyjemności i ci, którzy nie przepadali za nim , uważając je za przykry obowiązek.

Tak też było i w czasach starożytnych, warto więc prześledzić ten problem w tamtej epoce. Pewną wiedzę, jak jadano, dostarcza nam nie kto inny jak słynny filozof ateński Platon, przebywał on często w Syrakuzach na Sycylii, na dworze u tyrana Djonizjusza, z którym  przyjaźnił się, a przy okazji, u którego “dorabiał” sobie nieco do lichej pensji uczonego.

” Przybywszy zaś, tamtejszym, tak zwanym “błogim” życiem z jego biesiadami italskimi i syrakuzańskimi w żaden żywy sposób i pod żadnym względem zachwycić się nie mogłem – pisze w swoich “Listach” Platon – co za przyjemność obciążać sobie żołądek dwa razy dziennie, nie przespać samemu w łóżku ani jednej nocy – i co tam jeszcze towarzyszy takiemu trybowi życia.”

Po czym dalej pisze, ten teoretyk “Państwa Doskonałego”:

Również państwo żadne nie zażyje spokoju, jakiekolwiek miałoby prawa, jeżeli ludzie uważać będą, że wszystko trzeba na niepomierne trwonić zbytki, i sądzić będą, z drugiej strony, że należy oddawać się bezczynności, z wyjątkiem gdy chodzi o hulanki, pijatyki i w zapałach miłosnych utrudzenie.

Bogata Sycylia, w czasach greckich, cieszyła się wyjątkową sławą, jako miejsce, gdzie jej mieszkańcy żyli w przepychu i nadużywali uciech stołu. Twierdzono też, że na wyspie tej znajduje sie przybytek i posąg Bogini Żarłoczności. Zapewne cześć czytelników miała przyjemność odwiedzić tę piękną i ciekawą wyspę i zawitać do Doliny Świątyń w Agriggento, za czasów greckich miasto to nazywało się Akragas, i uchodziło za jeno z najbogatszych w całym świecie greckim. Do tego pięknego miasta zawitał również, w czasie jednego ze swoich pobytów na wyspie, Platon, a o jego mieszkańcach powiedział: mieszkańcy Akragas stawiają domy, jakby mieli żyć wiecznie, a jedzą, jakby jutro mieli umrzeć.

Platon nie był zwolennikiem wystawnych obiadów i obfitych dań, starał się jeść z rozwagą i tak, aby nie przeciążać żołądka na noc. Pewnego dnia zaprosił do siebie na ucztę, do, Akademii, ateńskiego stratega Timoteosa syna Konona. Uczta nie obfitowała w zbyt obfite dania, za to podano je bardzo wykwintnie. Timoteos skwitował to następnego dnia :

– Wy, Platonie, dobrze jadacie, , nie tyle tego dnia, w którym jecie, ile raczej w dniu następnym.

Z tej wypowiedzi Ateńczyka widać więc, że filozof bardzo rozsądnie podchodził do spraw jedzenia, czy można więc nazwać go pierwszym w świecie znanym dietetykiem i propagatorem zdrowego żywienia?

Znanym grubasem żyjącym w starożytności, o którym wspomina się wielokrotnie, był Filoksenos. Pewnego dnia zawitał do gospody, w towarzystwie swego niewolnika, zobaczył tam jadło gotujące się w ogromnym kotle. Ten niewolnik własnego żołądka nie mógł pokonać swego rozbudzonego apetytu i cały czas kręcił sie koło garów z utęsknieniem czekając, aż strawa się uwarzy. Kiedy już nie był w stanie powstrzymać się, polecił niewolnikowi, aby zakupił cały kocioł. Właściciel gospody widząc zachowanie Filoksenosa i wietrząc możliwość dużego zarobku, podał bardzo wysoką cenę. Ten zgodził się bez wahania, i powiedział:

– Będzie jeszcze smaczniejsza, jeśli zapłacę więcej!

Niewątpliwie największym antycznym obżartuchem był Dionizjusz pochodzący z Heraklionu, był synem tyrana Klearchosa, nie zauważył on nawet jak z powodu codziennego dogadzania sobie i obżarstwa obrósł w tłuszcz. Jego otyłość doprowadziła go do schorzenia, które dzisiaj znamy jako Obturacyjny Zespół Bezdechu Śródsennego, bowiem w czasie snu miał kłopoty z oddychaniem. Ponoć lekarze zalecili, aby w czasie gdy śpi, wbijać mu w jego ogromne ciało długie igły, które to miały go wybudzać i uniemożliwić w ten sposób uduszenie się.

  Kontynuowali zabieg dopóty, aż igła weszła na całą długość w nieczułą jak kamień i w pewien sposób obcą tkankę – on tymczasem leżał zupełnie jak głaz. Jeśli jednak igła trafiła w miejsce, gdzie jego ciało pozostało zdrowsze i wrażliwe jak własne, a nie z nadmiaru tłuszczu – obce, wówczas odczuwał ukłucie i budził się ze snu.

Jego tusza uniemożliwiała mu normalne życie, dlatego, krepując się jej, gości przyjmował ukrywając swoje wielkie ciało za dużą skrzynią, byli tacy, którzy twierdzili, iż była to ogromna szafa, z odwiedzającymi rozmawiał tak, aby widać było tylko jego głowę.

Klaudiusz Elian w swoich “Opowiastkach rozmaitych” przytacza przypadek do czego może doprowadzić nadmierne pobłażanie sobie w sprawach między innymi i jedzenia.“Mówi się mianowicie, że Kolofończyków zgubiła zbytnia wystawność. i oni bowiem pysznili sie przepychem swoich strojów i przekraczali wszelką miarę, jedząc ponad potrzebę przy suto zastawionych stołach. Także dynastia Bakchiadów w Koryncie, zdobywszy wielką potęgę, upadła z powodu nadmiernie hulaszczego życia.

Oprócz tych co żarli w czasach antyku bez opamiętania, niejako na drugim końcu antycznego stołu, znajdowali się wszelkiej maści niejadkowie i chudzielcy, czy też inni mizeracy. Do najbardziej znanych zaliczali się: tragik Meletos, komediopisarz Sannyrion oraz Kinezjasz twórca chórów cyklicznych. Atenajos wspomina jednego ze znanych mu współcześnie chudzielców: Bardzo szczupły był też Fillipides, ten przeciwko któremu mowę wygłosił Hyperejdes; dlatego to o kimś, kto wyjątkowo dużo schudł, powiadano, że całkiem już “sfilippidział.”

Znanym chudzielcem był też nijaki Filitas pochodzący z wyspy Kos, ów mizerak, tak był lekkim, iż podobno przewracał go każdy silniejszy podmuch wiatru, aby temu przeciwdziałać, podeszwy jego sandałów zostały wzmocnione ołowiem, aby chronić go przed porwaniem przez wiatr.

Smacznego.

 

Starożytni obżartuchy i mizeracy
4.75 na podstawie 32 głosów

O Autorze

Grzegorz Wojciechowski

Grzegorz Wojciechowski

Urodzony 9 września 1956 roku we Wrocławiu; z wykształcenia technik geolog i mgr administracji. W młodości uprawiał wyczynowo sport – hokej na trawie, będąc zawodnikiem I-ligowej Sparty Wrocław. Po ukończeniu studiów pracował jako nauczyciel akademicki w Instytucie Nauk Ekonomiczno - Społecznych Politechniki Wrocławskiej. Następnie prowadził działalność gospodarczą. W roku 1997 bezprawnie aresztowany. Za kratami spędził 9 miesięcy, na znak protestu przez 4 miesiące prowadził strajk głodowy, stracił 45 kg wagi. Przeżył. Dnia 4 lipca 2008 roku uniewinniony prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego Wrocław – Śródmieście. Przez wiele lat pracował w turystyce między innymi prowadząc ośrodki wypoczynkowe w Karkonoszach. Obecnie dziennikarz i publicysta, jest z-cą red. naczelnego „Odrodzonego Słowa Polskiego”, oraz z-cą red nacz. powstającego obecnie „Kwartalnika o Historii Sportu STADJON”. Interesuje się i publikuje teksty z zakresu: kultury i historii Azji Centralnej oraz Bliskiego Wschodu; historii sportu, historii turystycznej Sudetów, pisze artykuły i felietony na tematy polityczne oraz opowiadania satyryczne.