Kultura Miasto Miejsca

Środek świata jest wszędzie tam, gdzie są nasze emocje

ossolinskie

Wykład mój podzielę na cztery części, każdą z nich zacznę od pewnego cytatu.

Część pierwsza. Jan Paweł II (za Pismem Świętym): „Nie lękajcie się!…”
Kilka lat temu na prośbę jednego z polskich tygodników („Tygodnika Powszechnego”) przeprowadziłem wywiad, rozmowę z wybitnym, być może najwybitniejszym, polskim poetą Tadeuszem Różewiczem. Rozmowa dotyczyła miejsc magicznych. Tego, gdzie znajduje się centrum świata. Tadeusz, z którym bardzo się przyjaźniłem, wywodził, że to centrum zlokalizowane było w Radomsku, miejscowości, w której się urodził, potem w Krakowie, w którym studiował, w Gliwicach, gdzie mieszkał przez lata i wreszcie we Wrocławiu, do którego się jakiś czas temu sprowadził, i który stał się jego, Tadeusza, spełnieniem.

W tym, Tadeuszowym, sensie środek świata jest wszędzie tam, gdzie są nasze emocje, nasza miłość do określonego miejsca, przestrzeni, środowiska.

Jestem matematykiem, moim mistrzem był profesor logiki, urodzony w miejscowości leżącej nieopodal Lwowa. Mój profesor opowiadał mi o wykładach lwowskich naukowców. O niezwykłej erupcji intelektu, która wydarzyła się tutaj, we Lwowie.

Lwów jest najpiękniejszym miastem Ukrainy. Jest dla mnie centrum świata. Ze względu na historię życia i pracy profesora Twardowskiego, który zawsze sprawdzał, czy okna w czasie jego wykładu są zamknięte. Ze względu na osiągnięcia innych, innych geniuszy tutaj pracujących i tutaj tworzących.

To prawda, że ich dzieło jest częścią polskiej kultury i polskiej historii. Jest jednakowoż także istotną częścią kultury europejskiej (i światowej), a zatem uniwersalnej, jak i częścią pamięci tego miejsca.

Podobnie jak myśl i sens pracy patriarchy Szeptyckiego.

Lwów jest dla mnie centrum świata.

Ze względu na przyjaźń, którą zechcieli mnie obdarzyć władający tym miastem burmistrzowie.

Oraz ze względu na uniwersytet, inny niż wcześniej przywołany, z którym przyjaźnią, bo przecież nie pracą, jestem związany, choć chciałbym dla niego pracować, jednak – uwikłany w inne obowiązki – nie mogę.

O Europie, o kulturze europejskiej, o uniwersytecie, o polityce i innych imponderabiliach będziemy dziś rozmawiać. Będę dziś opowiadać.

Dzisiaj, tutaj, we Lwowie. Który jest dla mnie centrum i środkiem świata.

Będąc bardzo ukraińskim miastem.

Część druga.  Antoine de Saint-Exupéry Mały Książę: „Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół.”

Kiedyś miasta były głównymi ośrodkami wymiany dóbr. Dziś stają się ośrodkami wymiany myśli.

Rolę, jaką odgrywała i odgrywa wymiana myśli, rolę jaką odgrywają uniwersytety chciałbym opisać w paraboli:

Uniwersytet – miasto.

Chodzi o to, że kiedy powstaje miasto, a tak bywało w przeszłości, miasto, w którym mają mieszkać „swoi”, to miasto to, choć otacza się murami, wyznacza jednak przestrzenie targowe, na których wolno bywać obcym. Przybysze są chętnie widziani i tam, i w gospodach. Częstokroć też śle się posłów w odległe strony, aby zobaczyć, jak żyją inni.

W miastach tworzy się zatem obszary wymiany myśli pomiędzy swoimi, a jak już w części powiedziałem, także pomiędzy swoimi i innymi.

W miastach rosną domy jako domeny szczególnej prywatności, w całości lub w podziale.

Jednak nawet jeśli zupełnie odgradzamy swą własność i właściwość, to wiemy, że powinniśmy – przynajmniej w podwójnym sensie – zachować otwartość. Raz – przyjmując gości (od czasu do czasu), aby nasze dzieci nauczyły się dobrych obyczajów, ale też i po to, by od dzieciństwa rozumiały, że świat jest większy niż ich rodzina. Dwa – dlatego że owszem wiemy, iż ogrzewanie jest chyba najważniejszą funkcją własnego domostwa, ale oprócz ogrzewania musi wszakże funkcjonować wentylacja. Kiedyś poprzez szpary w oknach, dziś w bardziej wyrafinowany sposób. Jeśli jej nie będzie, to udusimy się we własnych waporach (nie wiem, czy to wystarczająco delikatne określenie wyziewów ludzkich).

Uniwersytet to przestrzenie wspólne w miastach, to ogrzewanie i wentylacja w domach. To otwartość dla wspólności. To możliwość wymiany myśli.

Uniwersytety powstały  w średniowieczu. Jako instytucje są tworami, a zarazem osiągnięciami chrześcijańskiego świata, zlokalizowanego wówczas w Europie. Są uniwersytety, u swych źródeł, zarówno chrześcijańskie, jak i europejskie.

Nie ma też innej instytucji ustanowionej przez człowieka, która – w znaczeniu cywilizacyjnym – bardziej przyczyniłaby się do rozwoju świata.

Niech ta myśl będzie drugim przesłaniem z mojego przemówienia.

Pierwszym bowiem było miasto. Miasto jako miejsce, gdzie ludzie coraz bardziej, na dobre i na złe, chcą mieszkać i żyć. Kiedy gaśnie światło słoneczne i zapada noc, z kosmosu można obserwować życie większych i mniejszych metropolii. Tam koncentruje się obecność ludzi. Stamtąd płyną promienie sztucznego światła. Miasta są największym producentem i konsumentem energii. Producentem energii społecznej. Coraz większy procent ludności świata mieszka i będzie mieszkać w miastach, coraz większy procent światowego produktu brutto jest i będzie wytwarzany w miastach. To banalne spostrzeżenie, ale ważne i dla Polski, i dla Ukrainy, bo przecież nasze kultury mają swe źródła raczej w obszarach sielskich lub dworskich.

Pierwszym zatem przesłaniem jest miasto, drugim zaś uniwersytet, jako najwybitniejszy instytucjonalny twór ludzkości, zrodzony z myślenia przesyconego chrześcijańskimi wartościami.

To myślenie nie uwolniło jednak ludzkości od zawiści i wojen, nie uchroniło, nie zdołało uchronić także nas, Polaków i Ukraińców, od waśni i czynów niszczących ludzkie życie.

Ten aspekt świata ma także dziś, tutaj, swój specjalny kontekst, dotyczący wschodnich obszarów Ukrainy. W której to konkretnej sprawie mogę powiedzieć tylko tyle: nasze serca biją z Waszymi, niech żyje wolna Ukraina!

Dwa zbrodnicze reżimy, nazistowski i komunistyczny, pchnęły świat w trzeciej dekadzie minionego wieku ku największej tragedii w historii ludzkości. Ku II wojnie światowej.

Unia Europejska jest jedną z odpowiedzi zachodniego świata na pytanie, zastanowienie związane z tą tragedią.

Kiedy się penetruje intelektualne, filozoficzne źródła Unii, trafia się na postać Karla Poppera i jego (między innymi jego) koncepcję społeczeństwa otwartego. Popper pozostawał w bliskim związku (częstokroć opozycyjnym) z Kołem Wiedeńskim. Prace filozofów z tego kręgu były analizowane we Lwowie, moim zdaniem tutejsi myśliciele byli bardziej zaawansowani w wielu aspektach im współczesnych analiz metodologiczno-filozoficznych. Co nie dotyczy oryginalności myśli związanej ze społeczeństwem otwartym.

Nie umniejszając znaczenia Poppera, chcę powiedzieć, że przynajmniej równie istotną rolę w tworzeniu nowej Europy odegrał renesans chrześcijańskiego filozofowania nawiązujący do średniowiecza, związany z Gilsonem i Maritainem. W beletrystycznej formie „opowiedziany” przez Mauriaca.

Étienne Gilson urodził się w 1884 roku, zmarł w  1978 roku.

Jacques Maritain urodził się w 1882 roku, zmarł w 1973 roku.

François Mauriac urodził się w 1885, zmarł w 1970 roku.

Egzystencjalizm tomistyczny i chrześcijański personalizm, którego byli twórcami (bądź, jak Mauriac, piewcami) zrodził się u schyłku XIX wieku, ukształtował zaś z początkiem wieku XX.

Ich myślenie oscylowało wokół dwóch tematów:

„Filozofia powinna pozostawać w sferze tego, co istniejące, i skupić się na badaniu świata realnego, a nie świata czystych możliwości.”

„Człowiek zaś został obdarzony przez Boga godnością i nikt nie może mu jej odebrać.”

W tym miejscu pojawia się trzecie przesłanie, którym jest OSOBA. Owa niezbywalna godność związana jest bowiem z tym, że człowiek jest bytem osobowym. Jest osobą.

Urodzony w 1903 roku (zmarł w 1974 roku) kardynał Bolesław Kominek jest – w moim najgłębszym przekonaniu – jednym z ojców pojednania europejskiego. Późniejszy biskup wrocławski, studiując w Paryżu, słuchał wykładów Maritaina.

Kominek jest autorem słynnego listu biskupów polskich do biskupów niemieckich. Listu zawierającego znaną i piękną frazę: „wybaczamy i prosimy o wybaczenie”.

W 1966 roku zapytany o to, dlaczego powstał ten list, odpowiada, cytuję:

„Sposób mówienia nie może być nacjonalistyczny, lecz musi być europejski w najgłębszym znaczeniu tego słowa. Europa to przyszłość – nacjonalizmy są wczorajsze. (…) Pogłębienie dyskusji o organizacji rozwiązania federacyjnego dla wszystkich narodów Europy, m.in. poprzez stopniową rezygnację z narodowej suwerenności w kwestiach bezpieczeństwa, gospodarki i polityki zagranicznej (jest bardzo ważne)”.

Na marginesie wypada dodać, że ku takim poglądom, do których, jak wspominałem, z racji swego wykształcenia Kominek był przygotowany, popychał i Kominka, i polskich biskupów ojciec święty Paweł VI w trakcie soboru watykańskiego II.

Myśl, myślenie Kominka, któremu postawiliśmy pomnik we Wrocławiu,  było centralną częścią ideowej konstrukcji projektu Wrocław – Europejska Stolica Kultury.

Historycy ocenią znaczenie i powodzenie tego przedsięwzięcia. Przyniosło ono Wrocławiowi dwukrotne zwiększenie liczby turystów – z 2,5 miliona na 5 milionów oraz ponad dwukrotne zwiększenie uczestnictwa w kulturze – częstotliwości, z jaką wrocławianie odwiedzają teatry, muzea, sale koncertowe. Przyniósł Wrocławiowi piękną falę kreatywnej energii.

Przez Europę płynie fala nacjonalizmów. Wszystko, co jest związane z kulturą narodową, jest piękne. To, co związane z nacjonalizmem, jest ohydne. Pot jest czymś naturalnym. Nie obmywany pot cuchnie. Nacjonalizmy są cuchnącym potem społeczeństw. Europa musi nauczyć się ponownie, że prysznic jest ważną częścią codziennego rytmu życia.

Istnieją ku temu bardzo poważne higieniczne, ale i metafizyczne powody.

Część trzecia. Alan Alexander Milne, Kubuś Puchatek: „im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było…”

Dotknąłem, mówiąc o Kominku, kwestii suwerenności i konieczności rezygnacji z jej części, wówczas gdy buduje się projekt szerszy, ponadpaństwowy.

Otóż chcę raz jeszcze podkreślić, że jest to ważne i słuszne, bowiem owe projekty, w wypadku Unii Europejskiej – ów projekt, lepiej realizują cele związane z sensem naszego społecznego bytowania. Którym to celem zawsze jest osoba ludzka i jej zbawienie.

Państwo jest instytucją ważną i powinno pozostawać instytucją silną w znaczeniu sprawności funkcjonowania. Państwa powinno być jednak jak najmniej z punktu widzenia naszej wolności. Inaczej mówiąc – państwo jest instytucją niezwykle istotną i powinno działać jak najlepiej, pełni jednak funkcję służebną. Jest sługą swoich obywateli, osób i wspólnot.

Wprowadzenie pojęcia osobowości prawnej bytów takich jak państwowy przyniosło absolutyzację roli, znaczenia i integralnej podmiotowości państw. To błędne rozumienie rzeczywistości. Państwo nie jest osobą, jest strukturą służącą podmiotom osobowym – żyjącym indywidualnie i pozostającym w relacjach społecznych.

Paradygmatem zatem społecznym i etycznym jest funkcjonalna sprawność państwa, której wręcz pomagać może uczestnictwo w szerszych projektach.

Część czwarta. William Szekspir: „koniec już blisko…”

Salvador de Madriaga y Rojo, Arsen Heitz i Paul Levy są twórcami flagi europejskiej. Bezpośrednim autorem projektu jest francuski grafik Arsen Heitz. Znamy słowa Apokalipsy św. Jana o dwunastu gwiazdach. W pałacu Barberinich w Rzymie można obejrzeć wspaniały fresk, którego autorem jest Pietro da Cortona (Berrettini), fresk przedstawiający triumf opatrzności Bożej. Motyw dwunastu gwiazd umieszczonych w centrum flagi Europy został, jak się wydaje, zaczerpnięty z tego dzieła.

Zacząłem od miasta i poprzez uniwersytet prowadziłem nas do osoby, wokół której rozwoju,  indywidualnej i społecznej roli kształtowała się Europa. Wraz z jej, wymagającym jeszcze wielu zmian i udoskonaleń, projektem Unii Europejskiej.

Osoba ludzka jest centrum tego myślenia.

Uniwersytet, miasto, państwo – w swej służebnej roli, Europa są piękne i ważne, są w naszym kręgu kulturowym treścią i sposobem naszego istnienia.

Środek świata jest wszędzie tam, gdzie są nasze emocje
4.8 na podstawie 10 głosów

O Autorze

Rafał Dutkiewicz

Rafał Dutkiewicz

Rafał Dutkiewicz od 2002 prezydent Wrocławia.
Absolwent Politechniki Wrocławskiej (kierunek Matematyki Stosowanej). W 1986 roku uzyskał tytuł doktora z zakresu logiki formalnej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W okresie stanu wojennego działał w podziemnych strukturach „Solidarności” we Wrocławiu. W latach 90. założył polski oddział Signium International, międzynarodowej firmy zajmującej się wyszukiwaniem kadr kierowniczych. Był także współtwórcą Radia Eska.
Okres prezydentury Rafała Dutkiewicza związany jest z największą liczbą inwestycji w powojennej historii Wrocławia. Na przestrzeni lat z pieniędzy publicznych na inwestycje wydano we Wrocławiu łącznie 15 miliardów zł. W tym czasie w aglomeracji wrocławskiej powstało ponad 40 tys. nowych miejsc pracy utworzonych przez inwestorów zagranicznych i ponad 120 tys. utworzonych przez lokalny biznes. Trzy razy z rzędu wybrany najlepszym prezydentem w Polsce w rankingu Newsweeka (2010, 2011, 2012), a w roku 2013 Superprezydentem. Ma 56 lat.