Kultura Polityka

Ponad podziałami przeciwko kulturze w Europejskiej Stolicy Kultury

_MG_9721

Teatr Polski, nie Morawski – zgodnie skandowali aktorzy z ul. Zapolskiej, gdy na peron wrocławskiego dworca wjechał pociąg z ich nowym przełożonym na pokładzie. Cezary Morawski otrzymał w prezencie bilet powrotny do Warszawy.

Artyści nie są osamotnieni, bo murem stanęły za nimi nie tylko inne wrocławskie ośrodki kultury, ale także mnóstwo środowisk artystycznych na terenie całego kraju.
To ogromny wstyd dla Wrocławia. Zwyczajna hańba dla Europejskiej Stolicy Kultury, w której na naszych oczach dokonuje się właśnie polityczno-ideologiczny zamach na jedną z najważniejszych scen teatralnych w Polsce.
Cezary Morawski podczas konkursowego wystąpienia oświadczył z dumą, że treść swojej aplikacji konsultował z samym Ministrem Kultury.
Aktor znany z „M jak miłość” musiał być niezwykle przekonujący, bo odrzucenie kandydatur dyrektora i wicedyrektora wrocławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki oraz menadżerki kultury odpowiedzialnej za Światowe Dni Muzyki zajęło komisji zaledwie szesnaście minut.
Nowy dyrektor TP był kandydatem, którego doświadczenie w zarządzaniu ośrodkami kultury można by określić jako znikome. Jedyny epizod tego typu w karierze wyżej  wymienionego  pana to stanowisko skarbnika Związku Artystów Scen Polskich.
Pełnienie tej funkcji Cezary Morawski zakończył ogólnopolskim skandalem i prawomocnym wyrokiem sądu za nieumiejętne zarządzanie środkami organizacji o wysokości ponad 9 milionów złotych.
Powierzenie misji następstwa Krzysztofa Mieszkowskiego,  komuś takiemu, zakrawa na kpinę ze strony reżyserów, aktorów i publiczności Teatru. Rozsądek nakazuje więc doszukiwać się motywów tej decyzji gdzie indziej.
Czy tam, gdzie dyrektor elekt poszukiwał porad w celu udoskonalenia swojej aplikacji? We Wrocławiu coraz częściej słyszy się, że Cezary Morawski to protegowany ponadpartyjnego porozumienia w sejmiku dolnośląskim i Urzędzie Marszałkowskim. W koalicji sporą rolę mieliby odgrywać także politycy partii rządzącej.
Czy macki Dobrej Zmiany powoli dosięgają też wrocławskiej kultury?
Nominacja nowego dyrektora, która nastąpi na dniach, będzie oznaczała jednoznaczny i definitywny koniec Teatru Polskiego, jaki znamy. Teatru o międzynarodowej renomie zdobytej przez takich reżyserów jak Agata Duda-Gracz, Jan Klata, Michał Zadara czy Krystian Lupa, który w chwili ogłoszenia nazwiska nowego dyrektora zawiesił prace nad swoim nowym spektaklem.
Teatr to w swojej istocie kolebka wolnej myśli i nowatorstwa. Według aplikacji Cezarego Morawskiego od teraz kierunki działania przy Zapolskiej będzie wyznaczać przeszłość. Aktywność jego instytucji będzie moderowana przez rocznice historyczne, które co roku będą przyświecały programowi artystycznemu.
Czy kolejnym krokiem jest premiera na deskach Teatru Polskiego „Historii Roja”?
Czy w planach Dobrej Zmiany znajduje się plan budowy kolejnej instytucji historycznej propagandy i krzewienia jedynego słusznego modelu patriotyzmu na modłę nacjonalistyczną?
Burza o Cezarego Morawskiego to spór o coś więcej niż jedno stanowisko i jeden teatr. To spór o standardy, o wysoką kulturę i zwykłą, elementarną ludzką przyzwoitość.

Ponad podziałami przeciwko kulturze w Europejskiej Stolicy Kultury
3.67 na podstawie 6 głosów

O Autorze

Joanna Augustynowska

Joanna Augustynowska

Joanna Augustynowska - Ekonomistka, Specjalistka z zakresu prawa pracy. Przez lata zdobywała doświadczenie w obszarze HR oraz zarządzania i organizacji pracy, współpracując z największymi wrocławskimi firmami. Wykładowca w Wyższej Uczelni. Samodzielny samorządowiec odpowiedzialny za współpracę z zagranicą.

Aktualnie jest właścicielką popularnego we Wrocławiu serwisu społecznościowego o budownictwie i nieruchomościach.

Zajmuje się również doradztwem w zakresie zarządzania MSP oraz obsługą zagranicznych Inwestorów.

Na co dzień pomaga bezrobotnym, pracownikom i przedsiębiorcom w ich relacjach z urzędami. Jej obszar zainteresowań obejmuje głównie polityka społeczna.

Prywatnie - Mężatka i Mama dwóch cudownych Urwisów.