Kultura Miasto Miejsca

O Wyspie Słodowej raz jeszcze

kamienica-wyspa-slodowa-007

Chłodny, kwietniowy poranek. Za oknem deszcz siąpi. Temperatura ani odrobinę nie przypomina tej wiosennej ciepłoty sprzed kilku dni. Telefon nerwowo pulsuje niebieską diodą. Coś się dzieje. Ponieważ mamy sobotę, leniwie sięgam po niego, odblokowuję ekran i otwieram kolejne „ćwierknięcia”. W senny, deszczowy poranek zatapiam się w lekturze podłączonych do nich linków. Czytam. Z niedowierzaniem przecieram oczy, czytam jeszcze raz: „…Zakończył się nasz „dialog” z miastem…” „…Eksperyment w laboratorium partycypacji pokazał, że […] urząd nie jest przygotowany do prowadzenia partnerskiego dialogu…” „…farsy pt. dialog…” „…powołani do przeprowadzenia planowania remontu urzędnicy zupełnie nie zrozumieli istoty i specyfiki procesu oraz roli partnera społecznego: unikano konsultowania rozwiązań, ignorowano liczne wnioski…” itd., itp.

Zdziwienie

Wyspą Słodową i Laboratorium Partycypacji zajmuję się od chwili rozpoczęcia dialogu, o którym właśnie czytam, że został [jak rozumiem przez stowarzyszenie „Wyspa Słodowa 7”, bo przecież nie przeze mnie] zakończony. Pierwsza myśl jest prosta – popsuł się BIP, na którym wisi ogłoszenie o możliwości zgłaszania modeli funkcjonalno użytkowych dla kamienicy nr 7 i 7a na Wyspie Słodowej. Sprawdzam to. http://bip.um.wroc.pl/otwarty-konkurs-ofert/21240/24-03-2016-zaproszenie-nr-1 – ogłoszenie jest, awarii nie było. Zatem każdy NGO, może wziąć udział w tym procesie. Każdy NGO, bazując na ustaleniach z zakończonych w czerwcu 2015r. konsultacji, może wymyślić swój własny pomysł na kamienicę i zapewnić jego realizację. O co chodzi zatem z tym brakiem dialogu? Czytam dalej.

Czy coś się zmieniło?

W temacie kamienicy na Wyspie Słodowej, całkiem sporo. Zarząd Inwestycji Miejskich nadzoruje prace nad dokumentacją projektową. Wiemy już, że zasypiemy piwnice w oficynie nr 7a. Wyremontujemy dach, na nowo wykonamy wszystkie stropy, instalacje, ciągi komunikacyjne, wymienimy stolarkę drzwiową i okienną. Remont ma zacząć się w połowie tego roku i dlatego potrzebujemy wybrać podmiot, który będzie zarządzał budynkiem. Ma on mieć również wpływ na to jak będzie przebiegał remont a z chwilą jego zakończenia, natychmiast rozpocząć na własny koszt prace wykończeniowe i adaptacyjne. Nadzorująca ten projekt kierownik projektu, po tygodniach rozmów z projektantami, konserwatorem zabytków wydziałem architektury, prowadzącym inwestycję ZIM oraz aktywistami, ma nadzieję, że w ramach kwoty 5 mln PLN przeznaczonych na remont, uda się również wyremontować elewację budynku. O niej samej też sporo wiemy, dzięki wykonanym przez ZIM badaniom stratygraficznym – kiedyś kamienica była żółta.

Zrzut ekranu 2016-04-10 o 23.35.35

Jesteśmy też po rozmowach w sprawie m.in. ogrzewania systemowego dla budynku. Zależało nam na tym, aby możliwe to było przy pomocy sieci ciepłowniczej. Niestety, wiemy że to się teraz nie uda. Właściciel sieci, nie jest zainteresowany przeprowadzeniem w tym momencie tak drogiej i jego zdaniem nieopłacalnej inwestycji.

Czy te wszystkie rozmowy prowadziliśmy w zaciszu urzędowych gabinetów? „…odbyliśmy łącznie 11 spotkań z urzędnikami (w tym z przedstawicielami odpowiedzialnego za remont budynku Zarządu Inwestycji Miejskich oraz z Miejskim Konserwatorem Zabytków), zgłosiliśmy łącznie 91 uwag architektonicznych do samego projektu remontu kamienicy…” to, w sobotni chłodny poranek wyczytałem w tekście członka stowarzyszenia „Wyspa Słodowa 7”. Intensywnie próbuję kojarzyć fakty. Wiem, że te spotkania odbyły się w większości lub całości między wrześniem 2015 a lutym 2016. Co daje nam średnią – dwa spotkania ze społecznikami na miesiąc… Więc po przeczytaniu tych słów aktywisty, rozumiem jeszcze mniej. Jest sobota, deszcz za oknem, myślę dziś wolno i dlatego powtarzam sobie na głos takie dwa zdania:

  1. Brakiem dialogu nazywamy sześciomiesięczny dialog, w którym uczestniczyło po stronie urzędu kilka różnych wydziałów, biur i jednostek.
  2. Skutkiem braku dialogu jest wybór koncepcji remontu budynku, a nieformalne grupy mieszkańców zaangażowane w ten dialog miały wpływ na rozkład stropów, okien itp.

Powtarzam to kilkukrotnie, głośniej, ciszej i szczerze mówiąc, rozumiem coraz mniej. Próbuję jeszcze raz prześledzić w myślach cały proces związany z tym tematem.

Rekapitulacja wtórna

W szkole, powtórkę tematu na koniec zajęć lekcyjnych nazywa się rekapitulacją wtórną. Mam lekkie zacięcie belferskie, spróbuję zatem w możliwie skrótowy sposób wyjaśnić, o co chodzi z kamienicą na wyspie.

Zacznijmy od zakończonych w czerwcu 2015r. konsultacji. W sposób bardzo wyraźny wyznaczyły one jeden wspólny kierunek – Wyspa Słodowa powinna zostać przestrzenią wspólną i otwartą. Nie powinna być zawłaszczona przez działalność, której charakter mógłby ograniczyć komukolwiek możliwość korzystania z tego rejonu miasta. Dla urzędu, który przypomnijmy zrezygnował z planów sprzedaży tego budynku, kolejnym ważnym wskazaniem był też jeden pomysł na sam budynek nr 7 i 7a. Ktoś zdziwił się, że piszę o jednym pomyśle? Przecież opisane w konsultacjach funkcje dla kamienicy były różne a pomysłów było wiele. Racja. Jednak, choć w szczegółach różniły się one od siebie, to w ogóle pokazywały, że konieczne jest połączenie funkcji społecznych i biznesowych. Inaczej obiekt nie byłby w stanie sam się utrzymać, a przyszłego operatora nie byłoby stać na jego wykończenie i wyposażenie. Wobec deklaracji, że urząd nie będzie dokładał do funkcjonowania obiektu a planowany przez urząd remont ma być przeprowadzony jedynie do tzw. stanu deweloperskiego, był to warunek sine qua non przyszłej działalności. I dlatego właśnie uważaliśmy, [ja dalej tak uważam] że kamienica jest przestrzenią do porozumienia, między wszystkimi stronami, które chcą działać na Wyspie Słodowej 7 i 7a – jest po prostu Laboratorium Partycypacji.

Grupy się nie porozumiały. Mimo dwukrotnego przesuwania terminu na złożenie koncepcji biznesowej dotyczącej prowadzenia działalności w kamienicy, na koniec stycznia 2016 r. [czyli z chwilą upływu drugiego terminu] otrzymaliśmy dwa różne dokumenty http://www.wroclaw.pl/strategia-rozwoju-wroclawia-2030/files/rozmawia/Zalozenia-modelu-zarzadzania-i-finansow-dla-kamienicy-Wyspa-Slodowa-7.pdf   http://www.wroclaw.pl/strategia-rozwoju-wroclawia-2030/files/rozmawia/propozycja-grupa-inwestycyjna.pdf. Dodatkowo w chwili ich składania, jedna z grup nie miała statusu organizacji pozarządowej, a druga działalność non profit miała jedynie w nazwie [sic!].

Stowarzyszenie „Wyspa Słodowa 7” pisze o rozczarowaniu, sporach, animozjach miedzy aktywistami. Dużo jestem w stanie zrozumieć, ale nie wiem, kto się z kim lubi i dlaczego z kimś innym lubi się trochę mniej. Nikt zresztą w żadnej oficjalnej formie urzędu o tym fakcie nie poinformował. Co więcej, uważam że jako urzędnika, w procesach, którymi się zajmuję, takie prywatne animozje wyrażane półgębkiem lub na profilach społecznościowych, nie powinny mnie interesować. Dla mnie istotne są przepisy, przejrzystość procesu. Jeśli ktokolwiek chwali się, że podpisał jakiekolwiek deklaracje, to one interesują mnie dopiero wówczas, kiedy mają moc prawną. W innym wypadku są tylko ulotnym kawałkiem papieru, który zniknąć może przy mocniejszym podmuchu chłodnego, wiosennego wiatru.

Czekamy

Cały proces związany z kamienicą jest maksymalnie otwarty i upubliczniony. Na stronie www.wroclaw.pl/rozmawia/ws7/ znaleźć można wszystko o konsultacjach, dialogu, historii tego miejsca. Są tam notatki ze spotkań ze stroną społeczną, ważne dokumenty. Zwieńczeniem procesu jest ogłoszenie o procedurze wyboru modelu http://bip.um.wroc.pl/otwarty-konkurs-ofert/21240/24-03-2016-zaproszenie-nr-1. Jest ono kierowane do NGO. Na dokumenty czekamy do 22 kwietnia, do godz. 12.00. Na 29 kwietnia planujemy spotkanie komisji, która przeanalizuje i oceni to, co zostało złożone oraz zarekomenduje Prezydentowi Wrocławia właściwe rozwiązanie. W komisji pracować będą urzędnicy i społecznicy http://uchwaly.um.wroc.pl/uchwala.aspx?numer=3921/16. Jeśli ktoś ma zarzuty, co do jej składu, niech w sposób oficjalny podzieli się tą wiedzą z nami. Podobnie jak miało to miejsce w wypadku bajkowej deklaracji, podkreślę raz jeszcze, że urząd działa na podstawie prawa i w jego granicach. Moim zdaniem komisja gwarantuje wysoką jakość oceny złożonych modeli a każdy z jej członków wnosi wiedzę, różne doświadczenie i jest gwarantem obiektywności.

Mi osobiście dyskurs, jaki w ten chłodny, kwietniowy poranek zaproponowało stowarzyszenie „Wyspa Słodowa 7” zdecydowanie się nie podoba. Ale każdy ma szansę wyrobić sobie swój pogląd. A jest tak właśnie dzięki przejrzystości kończącego się powoli procesu. Jestem pewny, że czasu na przygotowanie świetnego modelu funkcjonalnego dla kamienicy na Wyspie Słodowej było wystarczająco dużo. To, co otrzymamy, może być zatem najwyższej próby. Wiem to, bo niemal identyczny proces przeprowadziliśmy w wypadku dawnej zajezdni na Dąbiu. I takiego właśnie efektu ciężkiej pracy, życzę najlepszym.

O Wyspie Słodowej raz jeszcze
3.05 na podstawie 19 głosów

O Autorze

Bartłomiej Świerczewski

Bartłomiej Świerczewski

Od 14 lat pracuje w Urzędzie Miejskim Wrocławia, od sześciu lat zajmuje się partycypacją i kwestiami związanymi ze społeczeństwem obywatelskim. W 2013 r. przeprowadziłem pilotaż Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego i tym projektem zajmuje się do dzisiaj. Ojciec trójki dzieci, hobbystycznie uprawiam turystykę wysokogórską, z wykształcenia doktor nauk historycznych Uniwersytetu Wrocławskiego.