Kultura Miasto

Kilka słów o niebieskich tramwajach, czyli powrót „Wrocławskiej piosenki”

wroclawskietramwaje

Zaczęło się od wystawy „Europa to nasza historia”. Ta wspaniała ekspozycja, którą odwiedziło niemal 100 000 wrocławian i przyjezdnych, była jednym z naszych pierwszych kroków w przygotowaniach do uzyskania tytułu Europejskiej Stolicy Kultury.

Na otwarciu wystawy chór dziecięcy zaśpiewał hymn polski i hymn europejski. A potem, już w nieco mniej formalnej atmosferze, usłyszeliśmy słowa „Wrocławskiej piosenki”: Mkną po szynach niebieskie tramwaje…
Obserwując uśmiechnięte twarze gości słuchających, jak dzieci śpiewają o Sępolnie, Zalesiu i Krzykach, pomyśleliśmy, że może warto tę piosenkę odświeżyć. Zanim jednak opowiem, jak do tego doszło, kilka słów o historii piosenki.

Wrocławianie od razu pokochali

Utwór powstał prawdopodobnie w 1952 roku, przynajmniej z tego okresu pochodzi pierwsze nagranie radiowe. Melodia walczyka zrodziła się w głowie Jerzego Haralda (czyli Jana Liersza), kompozytora z Katowic, tekst napisała jego żona Eugenia (jako Krystyna Wnukowska), a piosenkę wylansowała Maria Koterbska.
W zasadzie był to efekt długiej telefonicznej rozmowy pani Eugenii z Józefem Majchrzakiem, kierownikiem redakcji muzycznej Radia Wrocław. Zapraszał on orkiestrę Haralda na koncert do Wrocławia, godzinami opowiadając, jak piękne jest to miasto. Niestety, to piękne miasto nie miało własnej piosenki. Małżeństwo Lierszów obiecało jednak przyjechać za tydzień z orkiestrą i… z piosenką.

Tekst, muzyka i orkiestracja powstały w zaledwie dwa dni. Maria Koterbska uczyła się słów, jadąc pociągiem na koncert. Nie zdążyła w pełni opanować tekstu i na koncercie w Hali Ludowej śpiewała z kartki. Nie przeszkadzało to jednak wrocławianom, którzy od razu pokochali ten utwór. W szczególności przypadł on do gustu tramwajarzom, stając się tym samym ich hymnem, a wrocławskie MPK po latach nadało nawet pani Marii tytuł Honorowego Motorniczego.

„Wrocławska piosenka”

Znana była w całej Polsce, ale przez ostatnie lata trochę o niej zapomnieliśmy. Chcieliśmy, aby narodziła się na nowo, zwłaszcza teraz, gdy Wrocław otrzymał tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Zastanawialiśmy się, kto mógłby i chciałby ją reaktywować, i po rozmowach z kilkoma artystami okazało się, że największym entuzjastą piosenki jest wrocławski zespół Me, Myself and I. Magda Pasierska i Michał Majeran, znani od lat nie tylko wrocławianom ze swoich charakterystycznych utworów „Skibaraba” i „Takadum” oraz wykonań utworów klasycznych we własnym stylu voice controlled music, stworzyli niezwykle interesującą, uwspółcześnioną wersję „Wrocławskiej piosenki”.
powrot-wroclawsiej-pisenki-03
Po uzgodnieniach ze spadkobiercami praw autorskich zespół zaprosił innych wrocławskich artystów: Marcelinę, Natalię Lubrano i Nadosquada do wspólnego premierowego wykonania, które odbyło się na Rynku z okazji tegorocznego Święta Wrocławia.
Dlaczego to robimy? Niewiele miast ma swoją piosenkę, a zwłaszcza piosenkę z własną, ponad półwieczną historią. Chcielibyśmy, aby dzięki ESK poznały ją i pokochały nowe pokolenia wrocławskich (choć oczywiście nie tylko) artystów i odbiorców, aby przyjęły ją jako swoją ‒ w wersji, która najbardziej odpowiada ich czasom.
Poniżej można obejrzeć film opowiadający historię pierwszej wersji oraz kulisy powstawania nowej.

Wkrótce będziemy mogli częściej słuchać „Wrocławskiej piosenki”, a wrocławskie tramwaje naprawdę stają się coraz bardziej niebieskie.

Kilka słów o niebieskich tramwajach, czyli powrót „Wrocławskiej piosenki”
4.7 na podstawie 10 głosów

O Autorze

Ewa Gołąb-Nowakowska

Ewa Gołąb-Nowakowska

Absolwentka filologii romańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego i podyplomowych studiów Polityki Publicznej w Europie Uniwersytetu w Strasburgu.
Od 2006 roku dyrektor Biura Współpracy z Zagranicą Urzędu Miejskiego Wrocławia.