Edukacja Miasto

Nieważne jak wyglądasz, ważne, co masz w głowie

Wrocławski naukowiec na zdjęciu m.in. z Albertem Einsteinem. fot. Franklin Township Public archiwum biblioteki

Doskonałym potwierdzeniem tej tezy jest postać Charlesa Proteusa Steinmetza – wybitnego matematyka i wynalazcy pochodzącego z Breslau.

(Na zdjęciu powyżej wrocławski naukowiec m.in. z Albertem Einsteinem/Franklin Township Public archiwum biblioteki)
Gdyby bowiem popatrzeć na niego tylko przez pryzmat ułomności ciała, można by się pomylić i nie dostrzec geniuszu. Steinmetz był od urodzenia karłowaty, dodatkowo miał dysplazję stawu biodrowego, a także kifozę, czyli potocznie mówiąc garba oraz hyposomię. Ale umysł w tym ciele był ostry niczym brzytwa. I był to umysł geniusza.

fot.wikipedia

fot.wikipedia

Wrocławianin

We Wrocławiu Steinmetz spędził jedynie 23 pierwsze lata życia. Urodził się 9 kwietnia 1865 roku, jako Carl August Rudolph Steinmetz, po śmierci matki, wychowywała go głównie babcia. W pierwszych latach edukacji, Steinmetz nie wyróżniał się niczym szczególnym, początkowo miał nawet problemy z tabliczką mnożenia, jednak szybko został prymusem, którego interesowała przede wszystkim matematyka. Był absolwentem słynnego Johannes Gymnasium (Gimnazjum św. Jana), a na Uniwersytecie Wrocławskim studiował na kierunku matematyczno-fizycznym, później również chemię i ekonomię. Matematyka i fizyka były zdecydowanie ulubionymi przedmiotami Steinmetza i to te nauki wyniosły go na piedestał wybitnych wynalazców.

Imigrant

To, że w 1888 roku opuścił rodzinne miasto, miało związek z jego poglądami – był aktywnym socjalistą – których nie tolerowały władze Niemieckiej Rzeszy. Należał do Socjalistycznego Związku Studentów, który wierzył w postęp ludzkości, jako rozwój techniki i nauki, ale w warunkach powszechnej sprawiedliwości społecznej. Niestety na takie poglądy nie było miejsca w ówczesnych Niemczech.
Aktywiści związku ukrywali swoje poglądy, jednak przypadek sprawił, że cała ich konspiracja zawisła na włosku, gdy fotograf, który zrobił zdjęcie grupie socjalistów przy posągu Lassalle’a zaprezentował tę fotografię w witrynie swojego zakładu. Dla ówczesnej władzy fakt ten był jasnym dowodem, że grupa ludzi stojących wokół pomnika Lassale’a na zdjęciu to zwolennicy socjalistów. Steinmetz był świadomy, że policja depcze mu po piętach, dlatego zdecydował się wyemigrować do Szwajcarii. Do Wrocławia już nigdy nie wrócił, ale karierę naukową rozwijał w Szwajcarii, gdzie podjął studia na Politechnice Federalnej w Zurychu (Eidgönessische Technische Hochschule Zürich), a potem w Stanach Zjednoczonych.

Zmiana imion

Steinmetz na amerykańskiej ziemi starał się o uzyskanie amerykańskiego obywatelstwa, wówczas zaczął używać imion Charles Proteus. Proteusz to w mitologii greckiej syn Posejdona, który potrafił zmieniać swoją postać, a jak wiadomo wyglądem Charles różnił się znacznie od innych ludzi. Istnieje również druga teza, która mówi, że Steinmetza nazwano Proteusem, ponieważ szybko potrafił przystosować się do nowych warunków.

Kariera za oceanem

W Stanach Zjednoczonych podjął pracę w firmie elektrycznej, co spowodowało, że przekwalifikował się z teoretyka-matematyka na inżyniera-elektryka. Był odpowiedzialny za udoskonalenie maszyn elektrycznych, projektowanie silników komutatorowych prądu przemiennego stosowanych w tramwajach, obliczał i budował także transformatory.
W 1892 roku, w odkrył zjawisko histeryzy, a w 1900 roku stworzył teorię silnika histerezowego. Niestety, silnik ten, na masową skalę, zaczęto stosować dopiero po jego śmierci. Steinmetz był naukowcem, jednak w USA potrafił zostać inżynierem, praktykiem. Swoje teorie i odkrycia naukowe przekuwał w wynalazki, których opatentował w sumie ponad 200. Był jednym z dyrektorów General Electric Company, której współzałożycielem był Thomas Alvy Edison. W 1911 roku został mianowany przewodniczącym w Kuratorium Oświaty w Schenectady.

Ekscentryk

Steinmetz w swojej posiadłości miał wiele zagród oraz klatek, w których trzymał różne zwierzęta: wiewiórki, szopy, psy, żurawie, mierzącego prawie 1,5 m aligatora oraz małpę o imieniu Jenny. Zaprzyjaźnił się także z dwoma dzikimi wronami (lub krukami), które jadły mu z ręki, przysiadały na ramionach a także zaglądały przez okno do jego sypialni. Po śmierci ptaków wypchał je i zostawił w swoim domu.
Wielki geniusz był również bohaterem anegdot. Pewnego razu publicznie debatował z Albertem Einsteinem. Publiczność jednak pogubiła się w tej dyskusji, szczególnie, że naukowcy mimowolnie zmienili język rozmowy – najpierw z angielskiego na niemiecki, później z niemieckiego na jidysz, gdyż obaj byli żydami niemieckiego pochodzenia.

Wizjoner

Potrafił trafnie przewidzieć upowszechnienie nowych środków przekazu – radia, telewizji, a także klimatyzacji, urządzeń AGD oraz wykorzystanie energii słonecznej. Od 1917 roku Steinmetz osobiście projektował oraz, niestety z kiepskim skutkiem, próbował uruchomić produkcję oraz sprzedaż samochodów elektrycznych.
Dopiero teraz, w obliczu kryzysu paliwowego, zaczęto doceniać promowaną przez Steinmetza technologię.

Upamiętnienie Steinmetza

Charles Proteus Steinmetz będzie patronem skweru u zbiegu ulic Adam Mickiewicza i Mikołaja Kopernika. Jego imię nadamy temu miejscu tuż przed inauguracją II Wrocławskiego Kongresu Naukowego Dzieci i Młodzieży, by najmłodsi wrocławianie poznali tę niezwykłą postać. I by nie bali się pracować naukowo. Być może z ich odkryć będziemy kiedyś dumni, tak jak z dokonań Charlesa Proteusa Steinmetza.
fot. Franklin Township Public archiwum biblioteki

Nieważne jak wyglądasz, ważne, co masz w głowie
4.72 na podstawie 61 głosów

O Autorze

Jarosław Delewski

Jarosław Delewski

Dyrektor Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego.