Edukacja Miasto

Może uda się nie podzielić?

IMG_0961

Nie lubię ksenofobii ani rasizmu w żadnej postaci. Nie znoszę nietolerancji dla kolorowego świata i różnorodności. Tu, w naszym Wrocławiu, ma prawo funkcjonować „Osoba ciemnoskóra”, „Żyd”, „W-skers”, „Osoba niewidoma”, „Katolik” i „Ateista”.

O to zabiegamy na co dzień. Także od święta. Wyjątkowe, narodowe upamiętnienia są okazją do dumy i radości. Nie do burd, demonstracji siły i agresji. Tej się boję, imponuje mi bowiem człowiek ceniący „inność innych ludzi”, bez sztandarów „Polska dla Polaków”.

W 1918 roku, po 123 latach zaborów odzyskaliśmy niepodległość. Na całym świecie, podobne – bo przecież żadne nie jest takie samo – święta są okazją do szacunku, ale i eksplozji radości. Dzielonej z turystami, gośćmi z zagranicy. To możliwość do stworzenia sceny: na moście, ulicy, w klubie. Prezentacji i kunsztu tego, co w regionie, państwie mamy najlepszego.

Już w 2002 roku Norman Davies genialnie tworzył portret miasta Wrocław, nie odżegnywał się też od Breslau i Vratislavi. To w „Mikrokosmosie” mowa o różnych doświadczeniach stolicy Dolnego Śląska, a także bogatej mieszance narodowości i kultur.

To we Wrocławiu kilka lat wcześniej, w 1995 roku powstała Dzielnica Czterech Świątyń, Wzajemnego Szacunku. Do dziś u zbiegu ulic świętych Antoniego i Mikołaja, a także Kazimierza Wielkiego i Pawła Włodkowica współpracują ze sobą duchowni z czterech świątyń różnych wyzwań. Tym, którzy nie wiedzą przypominam: prawosławny sobór Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy, rzymskokatolicki kościół św. Antoniego z Padwy, ewangelicko-augsburski kościół Opatrzności Bożej i synagoga Pod Białym Bocianem.

W stolicy Dolnego Śląska też od lat uczestniczę w świetnym projekcie dwóch dziewczyn ze Stowarzyszenie Diversja pt.: Żywa Biblioteka. Przy współpracy Wrocławskiego Centrum Rozwoju Społecznego, we wrocławskiej Mediatece pokazujemy piękno różnorodności. Miejski projekt gromadzi na półce Żywe Książki, m.in. takie tytuły: „Żyda”, „Osobę niewidomą”, „Osobę czarnoskórą”, „Ateistę”, „Katolika”, „W-skersa” czy „Lesbijkę”. Stajemy razem, żeby uprzedzić uprzedzenia. Uprzedzając, że dialog grozi zrozumieniem! (pisałem o tym tutaj).

Stadion Wrocław? Można pokazać, że podczas meczów są wywieszane porażające i złe w konotacjach flagi, bez abstrahowania o hasłach. To fakt i prawo dziennikarza. To ten obiekt został jednak najbardziej przyjaznym pod względem dostępności. Dlatego, że konsultowali go sami zainteresowani m.in. z Klubu Kibiców Niepełnosprawnych i Pawłem Parusem na czele. Byliśmy wspólnie – także na etapie wykonawczym. Żeby z inżynierem ze stadionowej spółki dopracować niuanse. To w ubiegłym roku przed Stadionem Wrocław odsłoniliśmy w ramach kampanii „Wrocław dla wszystkich” jego miniaturkę, opisaną alfabetem Braille’a. Żeby osoby niewidome, mogły zobaczyć piękno oryginału. A potem, przy pomocy audiodeskrypcji serwowanej przez radiowych dziennikarzy z Fundacji Katarynka, wspieranej przez miasto – być świadkami emocji. Na Stadionie Wrocław w końcu – z inicjatywy KKN, które prowadzi miejski projekt „Świetlicę”, w siedzibie „Kibice Razem”, finansowanej przez miasto przy ul. Szewskiej – pobito w tym roku rekord obecności kibiców z niepełnosprawnością. Ponad 1000 osób miało moc!

Zerkam na mój żużel. Kiedy na Stadion Olimpijski (dziś pracujemy nad tym, żeby też był dostosowany) zaprosiłem – przy współpracy z włodarzami Betardu Sparty Wrocław i Młodzieżowym Centrum Sportu – kibiców z niepełnosprawnościami, nikt się nie dziwił. W tym sezonie, mimo remontu, zorganizowaliśmy ze sponsorami ARADEM, InterSystemem, po mojej rozmowie z Krystyną Kloc, podest dla w-skersów. W ubiegłym roku na obiekcie byli kibice głusi ze swoim tłumaczem.

To ważne kształtowanie postaw wśród kibicowskiej braci. Przecież „ten na wózku”, różni się od „tego, co skacze na własnych nogach”. A jednak – już nie dziwi. Potem, na ulicy – różnorodność też.

I na koniec skonkluduję. Raz jeszcze mówię i działam przeciw rasizmowi, ksenofobii i wszelkim rodzajom nietolerancji. Mam przy tym głęboką nadzieję i o to apeluję, że „11. listopada” – odbędzie się bez agresji. Nie twórzmy przy tym mitu, że Wrocław jest najgorszy i brunatny. Dziś student pokazał mi włoski funpage (facebook.com/Faenzanet), gdzie pokazuje się nielegalne miejsca zamieszkania Romów. Nie popadając w skrajność i odsądzając od czci i wiary naród, ale konkretnych ludzi – popełniających przestępstwa. Nie pochwalam. Student też nie, ale opowiadał o problemie. Wolę więc pozytywne wibracje na koniec. Ojciec, jak co roku zawiesi flagę biało-czerwoną. Powód do dumy. Podobnie, jak patriotyzm polegający m.in.: na płaceniu podatków i nie wyrzucaniu śmieci poza własny samochód bo to „nie mój kawałek podłogi”. Można tak, można tak. Świat zależy od nas.

Może uda się nie podzielić?
4.14 na podstawie 14 głosów

O Autorze

Bartłomiej Skrzyński

Bartłomiej Skrzyński

Rzecznik Wrocławia ds. Osób Niepełnosprawnych. Dziennikarz, aktywista i społecznik, prowadzi zajęcia w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, autor programów TV, m.in. „W-skersów” (TVP 1), za które otrzymał Grand Prix w konkursie dziennikarskim „Oczy Otwarte”. Wyróżniony przez Rzecznika Praw Obywatelskich nagrodą im. Pawła Włodkowica. Porusza się na wózku z powodu postępującego zaniku mięśni. Mimo to skakał na bungee, latał szybowcem i paralotnią. Uwielbia podróże i sport żużlowy, nurkuje.